
Wysoka porażka na koniec rundy. Górki ponownie zdobywają Siepraw
6 listopada 2023
Odkorkowane na dobre, kolejne zwycięstwo Karpat!
15 listopada 2023Ważne zwycięstwo naszej pierwszej drużyny. Po przegranej pierwszej połowie w drugiej Karpaty potwierdziły, że nie zamierzają składać broni w walce o utrzymanie i po efektownym „powrocie” pokonały Skawę Wadowice 4:2.
Mecz z Wadowiczanami nie różnił się zbytnio od trzech ostatnich jakie rozegrały Karpaty. Wyróżnikiem były jednak dwie kwestie – jednak najważniejsze – spotkanie zostało wygrane i wreszcie w końcówce nie opadliśmy z sił, a wręcz przeciwnie, podkręciliśmy tempo.
Gdyby mecz zakończył się dwucyfrową sumą bramek nikt nie byłby zaskoczony. O ile Karpatom od dawna nie doskwiera brak sytuacji bramkowych to z zamianą okazji na gole było zdecydowanie gorzej. Pierwsze minuty meczu sugerowały, że mecz ze Skawą może być „powtórką z rozrywki”.
Chociaż nasz zespół przeważał w pierwszych fragmentach meczu to pierwszy strzał na bramkę oddaliśmy dopiero po kwadransie. Najaktywniejszy w ofensywie był K. Zając, jednak jego strzały czy próby zagrożenia bramce rywala kończyły się na niczym. „Kijek” wypracowywał również okazje partnerom, ale wiodący prym w nieskuteczności Król nie umiał wstrzelić się w bramkę.
Niestety niewykorzystane okazje szybko się zemściły. Błąd Kubery przy wybiciu piłki spowodował, ze do futbolówki doszedł napastnik Skawy, a spóźniony Sołtys sfaulował rywala w polu karnym. Gol został zamieniony na bramkę.
Bramka podbudowała gości i obraz meczu nieco się zmienił. Pewniej na boisku poczynali sobie zawodnicy Skawy, a w szeregach Karpat pojawiła się nerwowość.
Chaos w naszych poczynaniach trwał pierwsze 15 minut drugiej połowy. Na szczęście swoją nieskutecznością z początkowych minut zaczął spłacać Król. Najpierw doprowadził do wyrównania po klepce z K. Zającem, a kilka minut później precyzyjnie posłał piłkę z rzutu rożnego na głowę Burkata i w 65. minucie gry prowadziliśmy 2:1.
Karpaty dążyły do podwyższenia prowadzenia, lecz nadal na przeszkodzie stawała… skuteczność. Dwukrotnie w wymarzonych okolicznościach do zdobycia bramki stawał Sobótka. Swoje próby miał Sierant i Król.
Na 10 minut przed końcem sprawy w swoje „nogi” wziął K. Zając, który dwukrotnie po dynamicznych solowych akcjach posłał precyzyjne strzały na bramkę wobec których bramkarz Skawy był bezradny.
Przy stanie 4:1 dla Karpat przyjezdni mocniej zaatakowali i mecz mógł mieć naprawdę dramatyczną końcówkę. Na szczęście dla nas Skawa tylko raz, w doliczonym czasie gry, zdołała zaskoczyć Migrałę i spotkanie zakończyło się szalenie ważnym z perspektywy Karpat zwycięstwem.
Do końca jesieni w V lidze nasi zagrają jeszcze dwa mecze.
Karpaty Siepraw – Skawa Wadowice 4:2 (0:1)
K. Zając 2, Król, Burkat
Migrała – Sierant, Kubera, Masełko (Topa), D. Zając (Wójcik) – Chlebda, Burkat, Sobótka, Sołtys, Król – K. Zając (Szablowski)







