
V: Pcimianka pokonana, rewanż udany
25 października 2022
B: Impas trwa w najlepsze
2 listopada 2022Nie był to wymarzony styl i efektowny mecz w naszym wykonaniu, jednak najważniejsze, że okazał się zwycięski. Karpaty po mocno przeciętnym meczu w wykonaniu obydwu drużyn pokonały Sokół Kocmyrzów 3:1.
Do meczu przystąpiliśmy ze sporymi ubytkami kadrowymi. Kubera, Sobótka i G. Chlebda to niewątpliwie czołowe postaci drużyny. W przekroju całego spotkania ich brak był widoczny głównie w poczynaniach ofensywnych, gdzie brak najlepszego skrzydłowego i rozgrywającego musiał odbić się na sposobie gry.
Pierwsza odsłona gry była marnym widowiskiem, jednak niewątpliwie toczyła się w sposób bardzo wyrównany. Praktycznie żadna z drużyn w początkowych fragmentach gry nie potrafiła sobie stworzyć solidnej akcji podbramkowej. Pod bramką gości trzykrotnie było groźnie po próbach Burkata. Jednak żaden strzał nie okazał się skuteczny - pierwszy trafił obok bramki, drugi nad poprzeczką, a trzeci w rękach golkipera.
W odpowiedzi Sokół poważnie zagroził bramce Wróblewskiego po akcji z lewej strony i soczystym strzale, który nasz bramkarz sparował nad poprzeczkę.
Karpaty objęły prowadzenie po debiutanckim trafieniu Homla. Jagła uruchomił 18-letniego pomocnika prostopadłym podaniem, a Homel samym przyjęciem przygotował sobie pole do strzału i skierował futbolówkę lewą nogą w kierunku bramki. Piłka odbiła się od pleców obrońcy i zatrzepotała w siatce.
W drugiej połowie goście zdecydowanie przeważali, jednak nie potrafili skutecznie sfinalizować swoich ofensywnych akcji. Kilkukrotnie w newralgicznych momentach dobrze ze swoich obowiązków wywiązywał się Wróblewski. Niestety przy jednej z parad nabawił się kontuzji i musiał opuścić plac gry.
Okres przewagi Sokoła golem skwitowały... Karpaty. Armatys przejął piłkę po rozegraniu gości i uruchomił Zająca, który wpadając w pole karne zwiódł obrońcę i posłał piłkę w dalszy róg bramki Bozhoka, nie dając mu żadnych szans na skuteczną obronę.
Chwilę później powinno być 2:1, jednak będący w doskonałej sytuacji podbramkowej Guja przegrał pojedynek z Migrałą. W odpowiedzi B. Chlebda oddał świetny strzał po "klepce" z Zającem, ale piłka zamiast trafić do siatki obiła obydwa słupki bramki gości.
Sokół dopiął swego i w 89. minucie zdołał trafić gola kontaktowego. Napastnik gości pewnie wykorzystał dośrodkowanie z lewej strony, po dynamicznym rajdzie. Na nasze szczęście gościom nie udało się ponownie zaskoczyć Migrały, zaś ponownie z rywalem zrobił to Zając. Po prawej stronie piłkę wzdłuż linii utrzymał Burkat i dograł do Chlebdy. Ten błyskawicznie podał do Zająca, a "Kijo" po pokonaniu krótkiego dystansu sprytną "wcinką" ustalił wynik spotkania.
Karpaty Siepraw - Sokół Kocmyrzów 3:1 (1:0)
Zając 2, Homel
Marek Wróblewski (Kacper Migrała) - Michał Anioł, Tomasz Szablowski, Sebastian Jagła, Filip Lesak - Amadeusz Burkat, Paweł Czerniawski (Szymon Słowiak), Tomasz Armatys (Dawid Salawa), Sebastian Homel (Konrad Korzeniowski), Bartłomiej Chlebda - Krzysztof Zając







