
B: Jawor pokonał Karpaty, dobra seria przerwana
11 września 2022
U-15: Ruszyły rozgrywki trampkarzy. Raport po 5 meczach.
15 września 2022W 5. kolejce ligowych zmagań w V lidze doznajemy pierwszej porażki. Po słabym meczu w naszym wykonaniu przegrywamy ze Spójnią 1:5.
Gramy czy nie gramy? Takie pytanie dało się usłyszeć przed pierwszym gwizdkiem sędziego w niedzielnym meczu ze Spójnią. Ostatecznie arbiter zdecydował się na rozpoczęcie meczu na grząskiej murawie boiska ze sztuczną nawierzchnią w Olkuszu.
Od początku w tych warunkach lepiej prezentowali się gospodarze. Na pierwszy rzut oka widać było, że gracze Spójni biegali więcej, szybciej i efektywniej.
Aktywna postawa naszych przeciwników zaowocowała już na początku meczu rzutem karnym. W „szesnastce” Wróblewskiego faul popełnił Anioł, a egzekwujący stały fragment gry zawodnik gospodarzy popisał się efektownym i pewnym strzałem.
Na gola Spójni szybko zareagować chcieli goście, jednak groźna próba B. Chlebdy nie znalazła powodzenia.
Kilka minut później problemy zaczęły się nawarstwiać, z boiska z kontuzją zszedł G. Chlebda, nasz kluczowy zawodnik, który wobec absencji Sobótki miał być naszym motorem napędowym.
Kontuzja Chlebdy dała jednak impuls naszym i przeprowadzili wreszcie skuteczną akcję. Obrońca wybił piłkę przewrotką z własnego pola karnego tak niefortunnie, że piłka spadła pod nogi B. Chlebdy, a ten dorzucił futbolówkę do Salawy, który z najbliższej odległości skierował ją do siatki.
Radość Karpat trwała krótko. Po prostopadłym podaniu z czystej okazji skorzystał gracz Spójni. Kilka minut później było już 3:1, kiedy to Kubera zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki i finalnie poślizgnął się tracąc piłkę otworzył przeciwnikowi drogę do bramki. Sytuacja ta została zamieniona na gola.
Niestety przed przerwą jeszcze raz pomyliła się nasza defensywa, tym razem nieudanie zakładając pułapkę ofsajdową. Rywal szasnę wykorzystał i do przerwy przegrywaliśmy 1:4.
Druga odsłona zaczęła się dla nas bardzo źle, wprowadzony 15 minut wcześniej Szablowski uciekł się do faulu na zawodniku rywala, który zmierzał w stronę bramki Wróblewskiego. Sędzia nie zawahał się i pokazał naszemu defensorowi czerwoną kartkę, mimo, że w pobliżu byli asekurujący akcję Jagła i Lesak.
Nasza gra od tej chwili kompletnie się nie układała, wprawdzie swoje próby inicjował Zając, a przed okazją stanął Mieszczak, jednak to gospodarze w pełni kontrolowali przebieg meczu.
Na domiar złego na 10 minut przed końcem Wróblewski próbując minąć obrońcę dryblingiem stracił futbolówkę tuż przed własną bramką, co zostało skrzętnie wykorzystane i finalnie ustaliło wynik spotkania na 5:1 dla Spójnik.
Ostatecznie rywal odnosi przekonujące i w pełni zasłużone zwycięstwo. My kolejny raz zaliczamy mecz z dużą liczbą kartek, ale kwestie sędziowskie pozostawimy bez komentarza, gdyż jak sam arbiter przyznał w tym meczu to on ustalał przepisy gry, a nie przestrzegał regulaminowych przepisów. Jednak bez cienia wątpliwości to w głównej mierze nasza fatalna postawa wpłynęła na wysoką porażkę.
Spójnia Osiek-Zimnodół-Zawada - Karpaty Siepraw 5:1 (4:1)
Salawa
Salawa
Wróblewski - Anioł (Kęsek), Jagła, Kubera, Lesak - B. Chlebda, Korzeniowski, Armatys (Szablowski), G. Chlebda (Salawa) - Zając, Burkat (Mieszczak)







