
B: Przełamanie! Rezerwy pokonują Grodzisko
28 sierpnia 2022
B: Rezerwy rozgromiły Cyrhlę
5 września 2022Intensywny meczowy tydzień Karpaty kończyły meczem w Modlnicy, gdzie zmierzyły się z innym beniaminkiem V ligi - Błękitnymi.
Podopieczni trenerów Korzeniowskiego i Zająca na plac wybiegli w nieco zmienionym składzie w porównaniu z dwoma pierwszymi meczami. Swoje szanse od początku dostał B. Chlebda, Kęsek i Salawa.
Spotkanie od pierwszego gwizdka toczyło się w środkowej strefie, gdzie dominowała walka i zaangażowanie każdej ze stron. Gospodarze mający dużą przewagę fizyczną nad naszymi graczami nie pozwalali Karpatom na zbyt wiele. Jednak również nasza defensywa dość skutecznie rozbijała ataki Błękitnych. Do przerwy jednak dwukrotnie "ukąsiły" Karpaty.
Najpierw piłkę wybił Wróblewski, gdzie przyjął ją G. Chlebda i rozegrał na skrzydło do Salawy. Ten przytomnie odegrał futbolówkę do będącego przed polem karnym Sobótki, a nasz pomocnik w swoim stylu z około 18. metrów posłał plasowany strzał, który po rękach golkipera gospodarzy wpadł do siatki.
W akcji na 2:0 ponownie uczestniczył Sobótka oraz G. Chlebda. Jednak tym razem zamienili się rolami i dogranie Sobótki wykorzystał młodszy z braci Chlebda, wpadając w pole karne i potężnym strzałem zaskakując defensywę Błękitnych.
W międzyczasie gospodarze wykreowali kilka ofensywnych akcji, z których ta najgroźniejsza zakończyła się nieskuteczną egzekucją dobrej piłki z lewej strony oraz strzałem nad poprzeczką z 7. metra na wprost bramki Wróblewskiego.
II połowa zaczęła się zdecydowanie lepiej dla miejscowych, którzy mocniej ruszyli na defensywę Karpat. Jednak nasi w porę rozbijali ataki Błękitnych lub dobrze interweniował Wróblewski. Okres mocnej przewagi gospodarzy nasi skwitowali... bramką na 3:0. Sobótka ustawił sobie piłkę na 35. metrze przed bramką rywala i dograł futbolówkę w pole karne. Tam najlepiej odnalazł się Zając i wyprowadził swoją drużynę na wyższe prowadzenie. Była to szczególnie ważna bramka, bo kilkadziesiąt sekund wcześniej z rzutu karnego pomylił się Jagła, który po faulu na "Kijku" strzał z "jedenastki" wylądował na słupku.
Na 4:0 rezultat podwyższył Korzeniowski. Nasz pomocnik ustawił sobie futbolówkę na "wapnie" po faulu na Burkacie, który ładnie rozegrał akcję z Aniołem i Lesakiem. Strzał naszego grającego trenera wyczuł bramkarz z Modlnicy, jednak wobec dobitki był już bezradny.
Mimo wysokiego prowadzenia gospodarze byli kilkukrotnie bliscy bramki i trzeba przyznać, że na nią zasłużyli. Jednak bramkowało dokładności lub szczęścia. Tego drugiego zabrakło choćby po atomowym strzale w drugiej odsłonie, który zatrzymał się na poprzeczce lub w sytuacji, kiedy gracz Błękitnych został sfaulowany w polu karnym, a źle ustawiony sędzia nie dopatrzył się przewinienia.
Karpaty w kolejnym meczu pokazały, że potrafią "cierpieć" na boisku i doskonale przechodzić z fazy obrony do ataku. Nie możemy również narzekać na to co było w poprzednim sezonie główną bolączką - skuteczność. W trzech meczach tego sezonu większość dogodnych sytuacji nasza drużyna potrafi wykorzystać. W meczu z Błękitnymi debiut zaliczył nowy stoper Paweł Czerniawski.
Zatem zarówno Pawłowi jak i rywalowi życzymy powodzenia w kolejnych meczach!
Błękitni Modlnica - Karpaty Siepraw 0:4 (0:2)
Sobótka, G. Chlebda, Zając, Korzeniowski
Sobótka, G. Chlebda, Zając, Korzeniowski
Wróblewski - Anioł, Kubera, Jagła, Kęsek (Czerniawski) - B. Chlebda (Burkat), Armatys (Lesak), Korzeniowski, Sobótka (Szablowski), G. Chlebda - Salawa (Zając)







