
B: Bezradne rezerwy przegrywają z Radwanem
30 maja 2022
Rozwój piłkarskich talentów w powiecie myślenickim, młodzieżowe turnieje tydzień po tygodniu
2 czerwca 2022W maju kolejne mecze rozegrała drużyna trampkarzy. Podopieczni Mateusz Wiechniaka nie zaliczą jednak trzech kolejnych ligowych spotkań do najlepszych.
Wszystko zaczęło się od wyjazdowego spotkania w Sułkowicach. Nasi gracze zostali wsparci przez dwóch młodzików bowiem ledwo udało się zebrać 11 trampkarzy.
Mecz od początku przebiegał pod zdecydowane dyktando lider tabeli, który w zasadzie w ciągu pierwszych 5 minut zamknął całe widowisko strzelając szybko 5 goli. Z biegiem czasu gospodarze wrzucili na luz i dołożyli w dalszej części tylko 3 gole. Finalnie przegrana 0:8 była całkowicie zasłużona i pokazała różnicę między naszym zespołem a liderem z Sułkowic. Najbardziej bolą wręcz "frajersko" tracone gole bowiem większość z nich padła po kuriozalnych błędach naszych graczy.
Gościbia Sułkowice - Karpaty Siepraw 8:0
Karpaty: Marcin Wojtyczka –Paweł Gawęda, Jakub Siatka, Marcin Turcza, Wojciech Młynarski – Gabriel Trzaska, Krzysztof Strączyński, Kamil Suder, Mateusz Matoga – Traeh Fijałkowski, Tomasz Bazyl oraz Łukasz Majewski oraz Oskar Michalik.
Kolejnym spotkaniem był mecz w Tokarni z tamtejszą drużyną Football Academy. Mecz od początku był bardzo zacięty. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli miejscowi, jednak szybko udało się naszemu zespołowi odpowiedzieć dwukrotnie i po 20 minutach to my prowadziliśmy 2:1. Do przerwy to gospodarze jednak dwukrotnie skutecznie zaatakowali i do szatni schodziliśmy przegrywając 2:3.
Po pauzie szybko kontaktowego gola zdobył Kamil Suder i gdy wydawało się, że kolejne gole to kwestia czasu to rywal wykorzystał proste błędy w wyprowadzaniu piłki przez nasz zespół i strzelił jeszcze dwie bramki. W końcowym rozrachunku nasi zawodnicy przegrali więc 3:5.
Szkoda tego meczu bowiem prowadziliśmy na trudnym terenie, jednak korzystnego rezultatu nie udało się dowieźć do końca spotkania. Podobnie jak w Sułkowicach nasi gracze stworzyli zbyt małą liczbę okazji pod bramką gospodarzy.
Football Academy Tokarnia - Karpaty Siepraw 5:3
Traeh Fijałkowski, Dominik Wysocki, Kamil Suder.
Karpaty: Marcin Turcza – Paweł Gawęda, Jakub Siatka, Krzysztof Strączyński- Gabriel Trzaska, Kamil Suder, Karol Barcik, Tomasz Bazyl, Mateusz Matoga- Dominik Wysocki, Traeh Fijałkowski oraz Krzysztof Lepczyński
W końcu trzecim meczem w niedzielę 22.05 na boisku w kompleksie Słoneczny Park w Sieprawiu była rywalizacja z drugą drużyną Pcimianki Pcim.
Mecz był dość kuriozalny bowiem o poczynaniach w każdej z połów decydował silny wiatr. W pierwszej połowie to nasz zespół grał pod wiatr i skutki tego można było zaobserwować po wyniku do przerwy bowiem rywal prowadził 5:1. Łatwość z jaką goście dochodzili do sytuacji strzeleckich mogła budzić niepokój o dwucyfrowy wynik na koniec spotkania. Obawy jednak przekuły się w nadzieję w korzystny rezultat bowiem w drugiej połowie to gracze z Pcimia grali pod wiatr i piłka przez kolejne 40 minut płatała figle drużynie gości. Nasi zawodnicy w ciągu drugiej połowy stworzyli mnóstwo sytuacji, niektóre wręcz wymarzone do zdobycia gola. Jednak ofensywa Karpat postanowiła zapracować na wysoką notę bramkarza Pcimianki, bowiem większość strzałów golkiper gości świetnie bronił. Ostatecznie nasi gracze strzelili jeszcze 4 gole w drugiej części, jednak Pcimianka dołożyła też dwa i wynik zawodów brzmiał 5:7 na korzyść gości.
Karpaty Siepraw - Pcimianka II Pcim 5:7
Kamil Suder x2, Traeh Fijałkowski x2, Dominik Wysocki
Kamil Suder x2, Traeh Fijałkowski x2, Dominik Wysocki
Karpaty: Marcin Turcza – Paweł Gawęda, Jakub Siatka, Krzysztof Strączyński, Wojciech Młynarski – Dominik Wysocki, Wojciech Oleksiewicz, Mateusz Matoga, Karol Barcik – Kamil Suder, Traeh Fijałkowski oraz Krzysztof Lepczyński.
Maraton trzech spotkań nie wypadł najlepiej dla naszych trampkarzy bowiem używając żargonu bokserskiego trzykrotnie nasz zespół leżał na deskach. Jednak poza blamażem w Sułkowicach dwa pozostałe spotkania były już całkiem niezłe i o korzystny rezultat młodzi gracze Karpat walczyli do ostatniego gwizdka. Ważnym podkreślenia wydaje się fakt, że na te spotkania trener miał niezły ból głowy i musiał podpierać skład młodzikami bowiem chłopcy weszli w newralgiczny moment roku szkolonego
Niestety czas egzaminów, wycieczek i różnej maści obowiązków szkolnych mocno daje się we znaki, co widać zwłaszcza po składzie w niektórych meczach.
Ponadto w meczu z Pcimianką w dość niegroźnie wyglądającej sytuacji poważnej kontuzji złamania ręki doznał Mateusz Matoga i najprawdopodobniej nie zobaczymy naszego ofensywnego gracza już do końca sezonu. Za powrót do zdrowia Mateusz trzymamy mocno kciuki i liczymy, ze bez problemu wróci on do treningów przygotowujących do nowego sezonu.







