
U-15: Skuteczność na odpowiednim poziomie, cztery komplety punktów w pięciu meczach
1 czerwca 2024
B: Po efektowej remontadzie remis w starciu z Wichrem
12 czerwca 2024Przez większość meczu wydawało się, że naszym zawodnikom nie uda się sforsować defensywy Jawora na tyle by wygrać spotkanie. W pierwszej części po naszej stronie zawodzili napastnicy, w drugiej w mocnych opałach była defensywa. Finalnie jednak doświadczenie wzięło górę i z Jawornika wróciliśmy z kompletem punktów.
W pierwszej połowie nasz zespół prezentował się wyraźnie lepiej. Młodzi zawodnicy z Jawornika wprawdzie próbowali się odgryzać, lecz przez pierwsze trzy kwadranse grę prowadziły Karpaty. Wprawdzie dość szybko gospodarze objęli prowadzenie w tym meczu, co nieco przeczyło obrazowi gry. Akcja bramkowa dla Jawora zaczęła się od niemal stuprocentowej szansy dla naszych. Biskup włączył się w akcję i otrzymał dobre prostopadłe podanie z głębi pola, jednak w porę został zatrzymany. Gospodarze ruszyli z akcją stroną, po której zabrakło naszego defensora. Skrzydłowy gospodarzy posłał ciętą piłkę w pole karne i tam niefortunną interwencję zaliczył Mieszczak i skierował piłkę do własnej siatki.
Kilka minut później Jawor prowadził 2:0. Znów w bramkę zamieszany był Mieszczak, który będąc ostatnim zawodnikiem przed bramką Kuca stracił piłkę i napastnik miejscowych podciągnął z futbolówką kilka metrów i pokonał naszego bramkarza.
Wcześniej nasi stworzyli sobie multum bramkowych okazji. Głównie za sprawą prostopadłych piłek przed szansami stanął Galas, Topa czy Bidziński. Poprzeczkę uchroniła Jawor przed stratą bramki po uderzeniu Mieszczaka. Ogólnie sytuacji nie brakowało. Jawor jeszcze raz mógł znaleźć drogę do bramki, ale fenomenalnie interweniował Kuc zatrzymując piłkę kierowaną w okienko.
W ostatniej akcji pierwszej odsłony tuż przed linią pola karnego sfaulowany został Topa. Do piłki podszedł Homel i zrobił pożytek ze swoich umiejętności technicznych i pewnie skierował piłkę do siatki z rzutu wolnego.
Po przerwie w naszej drużynie doszło do dwóch zmian, które finalnie przyczyniły się do odwrócenia losów rywalizacji. Mieszczak powędrował ze środka obrony na środek ataku. Zanim jednak ruch ten przyniósł efekt gospodarze powinni zdobyć przynajmniej dwie bramki.
W początkowych minutach drugiej odsłony naszym nie wychodziło nic. W ofensywie nie tworzyliśmy już tak łatwo akcji jak w pierwszych trzech kwadransach. Częściej w prostych sytuacjach myliła się obrona. Tylko szczęście i dobra postawa między słupkami Jakuba Kuca uchroniła nas przed utratą kolejnych goli.
Po przetrwaniu trudnego okresu Karpaty wreszcie wróciły do gry. Dwukrotnie za sprawą Mieszczaka, który najpierw świetnie sfinalizował prostopadłe podanie, by kilka minut później skorzystać z udanego pressingu Sudra, po którym rywal podał naszemu graczowi piłkę na wprost własnego pola karnego co doświadczony Mieszczak bezlitośnie wykorzystał.
Jawor wyraźnie stracił rezon w końcówce. Karpaty atakowały z coraz większym rozmachem, lecz zawodziła skuteczność. Wtedy znów błąd popełnił zespół miejscowych. Po strzale jednego z naszych piłkę ręką odbił obrońca Jawora, a sędzia podyktował rzut karny. Ponownie nieomylny w takich sytuacjach okazał się Homel ustalając rezultat na 4:2 dla Karpat.
Jawor, który w tym meczu wszystko miał we własnych nogach i mógł przy lepszej skuteczności zgarnąć pełną pulę w końcówce przestał panować nad emocjami, co poskutkowało tym, że w doliczonym czasie gry kończył mecz w „8” po czerwonych kartkach.
Jawor Jawornik – Karpaty II Siepraw 2:4 (2:1)
Homel 2, Mieszczak 2
Kuc – H. Matoga (Raf. Synowiec), Mieszczak (Ł. Kowalczyk), Spytek – Galas (K. Kowalczyk), Homel, Wójcik (Suder), Biskup (Rad. Synowiec) – Topa (Gawęda), Bidziński, Surówka (Spieszny)







