
B: Przekonujące zwycięstwo w Derbach
22 maja 2024
U-15: Skuteczność na odpowiednim poziomie, cztery komplety punktów w pięciu meczach
1 czerwca 2024Pewne i wysokie zwycięstwo zanotowali nasi seniorzy. W meczu pomiędzy 3. i 4. drużyną stawki Karpaty II pokonały Radwan Skomielna Czarna 4:1 wskakując na podium ligowej rywalizacji.
Od początku spotkania żadna z drużyn zbytnio nie forsowała tempa. Karpaty starały się grać piłką, szukając wolnej przestrzeni na połowie rywali. W pierwszym kwadransie taki styl rozgrywania trzykrotnie sprowokował stratę w środku pola, po której goście każdorazowo kończyli akcje strzałami. Wszystkie na szczęście daleko od celu.
Pierwszą dogodną okazję dla gospodarzy stworzył Surówka, który po strzale z 25 metrów pomylił się nieznacznie. Nasi dalej mozolnie budowali akcje, zaś Radwan starał się przejmować piłkę i bezpośrednimi akcjami budować przewagę pod bramką rywali. Kilkukrotnie przyjezdni byli bliscy powodzenia, jednak brakowało skutecznej finalizacji.
Z minuty na minutę Karpaty stawały się coraz konkretniejsze w ataku. Po pięknym strzale Biskupa z narożnika pola karnego świetną interwencją popisał się bramkarz gości. W 25. minucie gry po błędzie obrony aktywny w tym meczu Galas dograł futbolówkę do Surówki, jednak ten mając na wprost siebie pustą bramkę przeniósł piłkę obok słupka.
Chwilę później dwukrotnie w polu karnym padał Bidziński, jednak za każdym razem gwizdek sędziego milczał. Kapitan Karpat ponadto wyprowadził świetnym prostopadłym zagraniem Wójcika, ten został jednak zatrzymany efektownym „pajacykiem” przez bramkarza ze Skomielnej. Ten sam gracz kilka minut później zrehabilitował się za zmarnowaną okazję i perfekcyjnie prostopadle podał do Galasa, który wpadając w pole karne został „wycięty” przez obrońców. Sędzia nie miał tym razem wątpliwości i wskazał na wapno. Kolejny raz w tym sezonie pewnym strzałem z „11” popisał się Homel i do szatni schodziliśmy prowadząc 1:0.
Po przerwie Karpaty natychmiastowo popełniły błąd. W 49. minucie po rzucie wolnym z głębi pola krycie zgubili nasi obrońcy, co bezlitośnie wykorzystał gracz Radwanu. Goście mimo wyrównania w drugiej odsłonie prezentowali się gorzej. W ich grze pojawiła się nerwowość co wykorzystali nasi. W 65. minucie drugi w tym meczu rzut karny, który został podyktowany za faul na Topie. Znów próbę nerwów wygrał Sebastian Homel.
Drugi mecz jako „dżoker” rozegrał wspomniany Topa. To głównie za jego sprawą Karpaty siały duży ferment w defensywie Radwanu. Kilka minut po objęciu prowadzenia przez Karpaty wynik powinien ulec podwyższeniu. Indywidualna akcja Topy prawą flanką zakończyła się dograniem do „pustaka” do Bidzińskiego, lecz nasz kapitan trafił wprost w interweniującego bramkarza. Na szczęście piłkarskie porzekadło o niewykorzystanych okazjach nie znalazło w tym meczu zastosowania. Kilkanaście minut później trzeci rzut karny w tym meczu dla gospodarzy został wykorzystany. Tym razem pewnym egzekutorem okazał się Mieszczak.
Radwan grał wówczas w „10” po czerwonej kartce dla obrońcy. Kilka minut przed końcem przyjezdni toczyli już bój 9 na 11, kiedy to za niesportowe zachowanie z boiska usunięty został kolejny zawodnik gości.
Przewagę dwóch zawodników nasi wykorzystali jeszcze raz, kiedy to wreszcie bramkowe przełamanie zaliczył Bidziński, ustalając wynik spotkania na 4:1.
Za tydzień nasi gracze podejmą Jawor Jawornik, a ostatnie trzy spotkania rozegrają w Sieprawiu – Cyrhla oraz Wicher – i w Myślenicach z Górkami.
Karpaty II Siepraw – Radwan Skomielna Czarna 4:1 (1:0)
Homel x2, Mieszczak, Bidziński
Kuc – Rad. Synowiec (Topa), Suder (H. Matoga), Mieszczak (Ł. Kowalczyk), Spytek, Biskup – Galas, Homel, Wójcik (Raf. Synowiec), Surówka (Gawęda) – Bidziński







