
Nieprawdopodobna szkoda, juniorskie frycowe zapłacone. Gościbia odwróciła 0:3
2 października 2024
Kompromitująca porażka z Lubomirem
13 października 2024Chociaż nie było łatwo, lekko i przyjemnie to mecz z Iskrą Brzączowice zakończył serię trzech kolejnych porażek naszych seniorów. Determinacja i dobra druga połowa dała naszym zwycięstwo 3:0.
Mecz już na starcie miał dodatkowy aspekt poza sportowy. W drużynie z Brzączowic występuje aż pięciu wypożyczonych z Karpat zawodników. Surówka, Synowiec, Spieszny oraz Suder mieli szansę zaprezentować się „na starych” śmieciach, z kolei Juszczak nie znalazł tym razem uznania w oczach trenera i finalnie na boisku się nie zameldował.
Goście mimo mocnego otwarcia Karpat dość szybko złapali pion i stali się równorzędnym rywalem dla gospodarzy. Na szczęście nasi dobrze zaczęli co pomogło im przetrzymać trudny okres od 20 minuty meczu. Karpaty na 1:0 wyprowadził Mieszczak. Do akcji ofensywnej włączył się Biskup i wstrzelił piłkę w pole karne. Tam nie zastanawiając się długo nasz napastnik wykonał coś na kształt wślizgu, jednak wykonał to równie efektownie jak efektywnie, dając Karpatom prowadzenie.
W kolejnych minutach na dobrą sprawę mogło, a nawet powinno paść kilka bramek. Równie dobrze spisywali się jednak bramkarze. Z naszej strony kilka wysokiej klasy interwencji zaliczył Kuc. Gości zaś w grze trzymał efektownie grający Blak.
Trzeba jednak przyznać, że częściej to napastnicy obydwu drużyn czynili z bramkarzy bohaterów, bo finalizacje dobrych okazji przekraczały zawodników zarówno Karpat jak i Iskry.
Druga połowa już nie była taka wyrównana. Inicjatywa należała już do Karpat. Grająca wysoko obrona często w zarodku likwidowała zagrożenie. Dobrze grał także Kuc, który chociażby raz świetnie wyszedł z bramki na 30. metr i zastopował nieźle zapowiadający się wypad Iskry.
W 70. minucie poczynania Karpat mogły być już spokojniejsze. To właśnie wtedy przepięknym trafieniem z 20 metrów popisał się Pabian. Strzał naszego zawodnika należał do tych z gatunku „nie do obrony”.
W mocno szarpanej końcówce meczu nasi zadali jeszcze jeden cios. W swoim stylu piłką pod nogą „zamiatał” Ostafin, a że był w polu karnym to zdecydował się na sprytne zagranie po długim słupku bramki Iskry. Wszyscy zaskoczeni odwagą decyzji „Ostiego” nie zdążyli nawet zareagować kiedy nasz gracz już cieszył się gola.
Niezbędny komplet punktów osiągnięty w tylko trochę zadowalającej formie. Punkty jednak są tak samo cenne. Zwłaszcza, że ostatnio nasz zespół premierowe ligowe zwycięstwo uczcił trzema kompletami z rzędu. Teraz na naszych czeka kolejny mecz z drużyną z dołu tabeli. W niedzielę Karpaty zagrają z zamykającym tabelę Lubomirem Wiśniowa.
Karpaty Siepraw – Iskra Brzączowice 3:0 (1:0)
Mieszczak, Pabian, Ostafin
Kuc (Frasik) – H. Matoga, Cichoń, Biskup – J. Wójcik (Galas), Homel (Ostafin), N. Wójcik, Pabian (Synowiec), Kęsek (Król) – Mieszczak (Sz. Matoga), Topa (Mierzwa)







