
Bez przełamania, wyjazdowa porażka ze Skalnikiem
29 września 2024
A: Trzy gole i trzy punkty w starciu z Iskrą
7 października 2024W sobotę swój kolejny mecz w ramach rozgrywek I ligi myślenickiego rozegrali nasi juniorzy. Tym razem udali się oni do Sułkowic na mecz z liderem tabeli Gościbią.
Faworyzowani gospodarze mocno się zdzwonily kiedy po niespełna 30 minutach gry nasza ekipa prowadziła 2:0. Wszystko za sprawą Dominika Wysockiego który wygrywał pojedynki 1 na 1 z obrońcami i w sytuacjach sam na sam z bramkarzem gospodarzy zachowywał zimna krew.
Przed przerwa gospodarze z Sułkowic mogli mówić o sporym pechu, ponieważ kilka razy pojedynki oko w oko z naszym bramkarzem wygrywał właśnie Franciszek Latocha. Raz w sukurs naszemu bramkarzowi przyszła poprzeczka, a raz obronił rzut karny.
Po przerwie obraz gry nie uległ znacznej zmianie tylko małej modyfikacji, ponieważ gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Masa strzałów czasami wręcz w nieprawdopodobny sposób nie wpadała do bramki. Były sytuację gdzie nasi zawodnicy wybijając piłkę z linii bramkowej trafiali sami w siebie, a piłka jakimś cudem trafiała w ręce naszego bramkarza. Nasi gracze ofensywni próbowali momentami zrywów i jeden z nich zakończył się kolejnym pojedynkiem biegowym Dominika Wyosckiego z obrońca rywala. Nasz napastnik tak naciskał rywala, że ten zdezorientowany pokonał własnego bramkarza.
Karpaty po 60 minutach gry prowadziły zatem 3:0 i można było zacierać ręce że kolejne kontry to tylko kwestia czasu. Gracze z Sułkowic pokazali prawdziwy charakter i stopniowo odrabiali straty. Na 10 minut przed końcem meczu wynik był mniej korzystny niż kilkanaście chwilę wczrśniej, bo było 3:3, a najbardziej boli to że przy niemal każdej bramce nasi gracze defensywie mogli się zachować lepiej i piłkę po prostu wybić.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem zawodnik Gościbi zdecydował się na akcje indywidualną i utrzymując się przy piłce w naszym polu karnym oddał strzał, który znalazł drogę do bramki. Chwilę po tym trafieniu sędzia zakończył mecz.
Po końcowym gwizdku w obu ekipach panowały odmienne nastroje. Podczas tańca radości gospodarzy na środku boiska nasi gracze schowali głowy w dłoniach i żałowali ogromnej szansy, która przeszła im koło nosa. Możemy mieć jedynie nadzieję, że z tego meczu nasi gracze wyciągną wraz z trenerem wnioski i w przyszłości nie zdarzą się takie wpadki.
Gościbia Sułkowice – Karpaty Siepraw 4:3 (0:2)
D. Wysocki 2, samobójcza
Franciszek Latocha – Gabriel Trzaska, Karol Spytek, Wojciech Młynarski, Jakub Magier – Maciej Topa, Łukasz Majewski, Artur Cholewa, Oskar Wilk – Patryk Seweryn, Dominik Wysocki oraz Wojciech Oleksiewicz, Paweł Gawęda, Traeh Fijałkowski







