
A: Trzy gole i trzy punkty w starciu z Iskrą
7 października 2024
U:15 – Blisko 40 bramek w trzech meczach, bramkarze z czystymi kontami
16 października 2024Katastrofą dla naszej drużyny skończył się wyjazdowy mecz z Lubomirem Wiśniowa. Nasi bowiem doznali druzgocącej porażki 2:7.
Bez dwóch zdań nasz rywal zrobił więcej w tym meczu, by cieszyć się z kompletu punktów po ostatnim gwizdku. Chociaż początek spotkania zupełnie tego nie zapowiadał.
Gdyby skuteczność naszych była lepsza, a bramkarz Lubomiru nie interweniował tak spektakularnie to Mieszczak i Sz. Matoga spokojnie mogli mieć po 20 minutach po dwie bramki. Gospodarzy ratował nie tylko bramkarz, ale również słupek.
Nic nie wskazywało, że prowadzenie obejmie Lubomir. Gol dla Karpat musiał być kwestią czasu. Ten jednak nie padł, a co gorsza miejscowi uderzyli skutecznie i to aż dwukrotnie. O ile po błędzie przy pierwszej bramce wydawać się mogło, że to wypadek przy pracy, jednak najgorsze miało dopiero nadejść. A pechowych czy nieszczęśliwych wydarzeń dla Karpat w tym meczu wydarzyło się jeszcze sporo.
Najpierw kontuzja zmusiła do opuszczenia boiska Szablowskiego, co miało ogromy wpływ na jakość gry defensywnej. Później Lubomir wyszedł na prowadzenie 2:0. Takim rezultatem zakończyła się pierwsza odsłona.
Po przerwie coś wreszcie ruszyło. W 49. minucie meczu było już 2:2. Asysty przy bramkach Mieszczaka zaliczyli dwaj zawodnicy, którzy pojawili się na boisku po przerwie – najpierw Pabian, a przy drugim trafieniu Król.
Niestety, znów wydarzyło się to co w pierwszej połowie. My graliśmy, a rywal strzelał. Nadzieje na dobry rezultat całkiem uleciały już w 60. minucie. Rywal zaaplikował nam dwie bramki i przy stanie 4:2 dla Lubomiru czerwoną kartkę otrzymał Mieszczak. Najpierw nasz napastnik skomentował błędną naszym zdaniem decyzję sędziego, a po otrzymaniu napomnienia ironicznie zaklaskał. W przeciwieństwie do pierwszej sytuacji, w tej sędzia zachował się jak powinien i zgodnie z przepisami pokazał naszemu zawodnikowi czerwoną kartkę w konsekwencji dwóch żółtych.
Od tego momentu gra naszych to był istny chaos. Chociaż sytuacji bramkowych nie brakowało i możliwe było złapanie kontaktu, to jednak nadal świetnie bronił bramkarz z Wiśniowej, a straty w końcówce zrobiły się już nie do odrobienia. W ostatnich minutach gry nasi stracili trzy kolejne gole, z czego dwa w doliczonym czasie gry.
Ogromne problemy w defensywie, szkolne błędy w ustawieniu i naprawdę godna podziwu postawa napastników z Lubomira zaprocentowała upokarzającą dla naszych porażką z Lubomirem 2:7.
Cóż więcej dodawać, totalna kompromitacja naszej drużyny. Za którą wypada i trzeba przeprosić.
Lubomir Wiśniowa – Karpaty Siepraw 7:2 (2:0)
Mieszczak 2
Frasik – Biskup, Szablowski (H. Matoga), Cichoń (Synowiec), Kęsek (Kowalczyk) – Galas (Król), Homel, Ostafin (Pabian), Topa (Pudlik) – Sz. Matoga (J. Wójcik), Mieszczak.







