
U-15: Końcówka rozgrywek ze zmiennym szczęściem dla trampkarzy.
13 czerwca 2022
U-19: Sezon zakończony porażką
18 czerwca 2022Zupełnie nie tak miał wyglądać ostatni weekend w wykonaniu naszych zawodników. Miało być święto i zapewnienie sobie awansu do V ligi. Szampany jednak trzeba było schować, bo trzeci pojedynek w tym sezonie z Orłem zakończył się trzecią porażką naszego zespołu.
Przed spotkaniem można było w ciemno obstawiać, że starcie z Orłem będzie wymagającym wyzwaniem dla Karpat. Młoda ekipa prowadzona przez trenera Ostrowskiego wybitnie "nie leży" naszym. Na jesień przegraliśmy z myśleniczanami zarówno w Pucharze Polski jak i lidze. Teraz wydawało się, że nie ma lepszego momentu na przełamanie, bo wygrana z Orłem dawała naszym pewny awans do V ligi po sobotniej porażce Węgrzcanki. Tak się jednak nie stało.
Mecz od pierwszego gwizdka sędziego stał pod znakiem walki i stykowych pojedynków. W przekroju całego spotkania widać było, że do takiej gry, często na pograniczu przepisów lepiej dostosował się Orzeł. Karpaty już w początkowej fazie meczu mogły liczyć na solidne przebudzenie, bo w dobrej okazji bramkowej odnalazł się Bałucki, lecz jego próba po prostopadłej piłce z głębi pola została w porę zablokowana.
Karpaty w swoim stylu próbowały operować piłką, raz po raz zmieniając flankę, jednak kolejny raz widoczny był brak przyśpieszenia i dość przewidywalne schematy rozegrania.
W pierwszej odsłonie tylko dwukrotnie udało się wypracować świetnie okazje. Raz Sobótce, a drugi G. Chlebdzie. Zwłaszcza szansa naszego skrzydłowego wydawała się wymarzona, bo po minięciu obrońcy przed Chlebdą został już tylko bramkarz Orła, jednak ten efektowną paradą zapobiegł utracie bramki.
O ile w pierwszych czterdziestu pięciu minutach gry można była zaryzykować stwierdzenie, że był to mecz wyrównany to w drugiej odsłonie zdecydowanie lepiej prezentowali się goście. Raz, byli w tym meczu po prostu aktywniejsi, bardziej agresywni i wolicjonalnie lepiej nastawieni na rywalizację z wymagającym rywalem. Dwa, bardzo dobra organizacja gry i skutecznie realizowana taktyka dawała swoje zamierzone efekty.
Rywal dwukrotnie w pierwszym kwadransie dał Karpatom ostrzeżenie. Najpierw ponownie groźnie atakował Bałucki, później zaś w dogodnej sytuacji pojedynek z Jagłą przegrał Ponomarenko.
Ten sam zawodnik kilka minut później dał Orłowi prowadzenie. Ładną indywidualną akcją popisał się nasz wychowanek Kamil Oramus i Jagła musiał ratować się faulem. Do piłki podszedł wspomniany wyżej ukraiński napastnik i efektownym strzał z rzutu wolnego omijając mur nie dał szans Wróblewskiemu.
Wszystko mogło i powinno odmienić się kilka minut później, kiedy Zając wyszedł na czystą pozycję przed polem karnym Orła. Obrońca Orła mógł uratować się tylko faulem, w konsekwencji którego otrzymał czerwoną kartkę. Z 18. metrów z rzutu wolnego B.Matogę próbował zaskoczyć Jagła, jednak bramkarz z Myślenic, będący niewątpliwie jednym z bohaterów spotkania skutecznie interweniował.
Kiedy licznie zgromadzona publiczność w Sieprawiu z uwagą spoglądała na kolejne mozolnie rozgrywane akcje Karpat to Orzeł zadał kolejny cios. Po strzale z linii pola karnego gracza Orła naszemu bramkarzowi nie pozostało nic tylko wyciągnąć po raz drugi piłkę z siatki.
Nasi próbowali jeszcze coś "wyrwać" z tego meczu, jednak długie zagrania w pole karne nie przełożyły się na sytuacje bramkowe i tragiczne rozstrzygnięcia tego meczu z perspektywy Karpat stały się faktem.
Przed nami sobotni mecz z Wiarusami Igołomia. Wygrana da nam awans do wyższej klasy rozgrywkowej, lecz skazywany dotychczas na pewny spadek zespół z Igołomi w końcówce rozgrywek złapał "oddech" i za tydzień przed własną publicznością zagra o utrzymanie, które może stać się faktem w razie wygranej nad naszym zespołem.







