
U-15: Trampkarze nie zwalniają tempa!
8 maja 2022
Zrewanżować się i zbliżyć się do czołówki! Karpaty zmierzą się z Gdovią!
12 maja 2022Ciekawe widowisko obejrzeli kibice, którzy udali się w niedzielne popołudnie na obiekt Nadwiślanki Nowe Brzesko.
Nasz zespół przystąpił do spotkania bez naszego najlepszego strzelca Sebastiana Jagły, który pauzował za nadmiar żółtych kartek. Jego miejsce w linii obrony obok Szablowskiego zajął Kubera. Do podstawowego składu po meczu przerwy za te same przewinienia co Jagła wrócił Armatys.
Mecz mógł się podobać, gdyż od pierwszego gwizdka obydwie drużyny dążyły do tego aby rozgrywać piłkę i konstruować składne akcje. Karpaty objęły prowadzenie w 14. minucie spotkania. Strzał Zająca został zablokowany przez obrońcę, lecz odbita piłka spadła na 8 metr, gdzie przejął ja Armatys i uderzeniem przy krótkim słupki pod poprzeczkę wyprowadził nasz zespół na prowadzenie.
Gospodarze odpowiedzieli strzałem z 20. metra, kiedy to piłka zrobiła "kozioł" przed Wróblewskim, lecz nasz bramkarz poradził sobie z tym strzałem odbijając próbę gracza gospodarzy na rzut rożny.
Karpaty szybko mogły podwyższyć prowadzenie, lecz po doskonałym krosowym podaniu G. Chlebdy jego brat Bartłomiej źle zabrał się z piłką i ta padła łupem wychodzącego Herdzika.
Nadwiślańska wyrównała tuż przed przerwą. Piłka rzucona w środek boiska, tam najpierw podbił ją Szablowski, a później pojedynek z rywalem toczył Lesak. Futbolówka została przeniesiona do prawej flanki, gdzie skrzydłowy gospodarzy wrzucił piłkę na 7. metr do partnera, który najlepiej odnalazł się w polu karnym i w nie tak łatwej sytuacji przy doskonałym skontrowaniu piłki w lewy róg Wróblewskiego, doprowadzając do wyrównania.
Druga połowa toczona w zupełnie innych warunkach z powodu mocnej ulewy, która przeszła nad miejscowym obiektem.
Najpierw blisko trafienia byli gospodarze, którzy dwukrotnie "obili aluminium" bramki Wróblewskiego. Co nie udało się Nadwiślance udało się Karpatom. Kapitalnym podaniem popisał się Sobótka, który uruchomił G. Chlebdę, a ten zrobił show w polu karnym świetnie przyjmując piłkę z powietrza, następnie przerzucając ją nad obrońca, a w końcowej fazie również nad bramkarzem, wyprowadził ponownie Karpaty na prowadzenie.
Nasz zespół pobudzony po strzeleniu gola ruszył ze zdwojoną siłą - próbowali B. Chlebda , Zając i Armatys, ale w każdej z tych sytuacji zabrakło zimniej krwi.
W 70. minucie udało się objąć dwubramkowe prowadzenie za sprawa Sobótki, który w swoim stylu "kropnął" z okolicy 16. metra. W końcowej fazie meczu Karpaty kontrolowały przebieg wydarzeń i wynik spotkania nie uległ już zmianie.
__
Nadwiślanka Nowe Brzesko - Karpaty Siepraw 1:3 (1:1)
Armatys, G. Chlebda, Sobótka

Fot. M. Kędzierski / Futmal.pl







