
Porażka w marnym stylu, lider niedościgniony dla naszych rezerw
4 września 2023
Trampkarskie derby dla Karpat!
5 września 2023Sobotni mecz naszej drużyny seniorskiej ze Spójnią Osiek-Zimnodół nie był porywającym widowiskiem. Najważniejsze jednak, że głównie dzięki efektownej końcówce nasz zespół wreszcie zdobył komplet punktów.
Zerowy dorobek punktowy Karpat i dwa punkty na koncie Spójni po trzech kolejkach nie do końca wskazywały kto jest faworytem sobotniego starcia. Dodatkowo obydwie drużyny mierzyły się w trudnych warunkach. Płyta sieprawskiego boiska mocno nasiąknięta wodą po nocnej ulewie nie sprzyjała obydwu drużynom.
Mimo braku wyraźnych bramkowych okazji dla żadnej z drużyn mecz toczył się w dość żwawym tempie. Bojowe nastroje w obydwu ekipach studziła sędzina spotkania, która z dużą surowością podchodziła do każdego przewinienia i próby jakiejkolwiek negocjacji podjętych przez nią decyzji. Efektem tego było 11 żółtych kartek, co w przypadku meczów niższych list staje się już klasykiem.
Wracając do wydarzeń boiskowych obydwie drużyny w dwóch otwierających kwadransach stworzyły sobie tylko 2-3 okazje, które lepiej rozegrane mogły dać bramkę. Dla Karpat okazje napędzał aktywny na skrzydle Król. Jednak pierwsza dobra akcja Karpat zapoczątkowana została przez Sobótkę, który podłączył do akcji Sołtysa, a ten zagrał do Zająca. Nasz napastnik finalnie jednak oddał strzał w boczną siatkę.
W 36. minucie gry wreszcie udało się otworzyć wynik. Ofensywna szarża Anioła doprowadziła do dośrodkowania, które zostało wybite ponownie w boczny sektor boiska. Tam futbolówkę przejął Sierant i mierzoną wrzutką w okolicę środka pola karnego spowodował kiks stopera Spójni, który bezlitośnie został wykorzystany przez Króla.
W drugą połowę znacznie lepiej weszli goście. Po 10 minutach wznowionej rywalizacji mieli aż trzy bramkowe okazje. Dwukrotnie w przeciągu minuty strzały z okolic „16” metra zatrzymywały się na słupku i każdorazowo po przytomnych interwencjach Migrały prześlizgały się po linii bramkowej by wyjść z powrotem „w boisko”.
Nasz bramkarz również przynajmniej dwukrotnie świetnymi paradami zatrzymywał rywali i utrzymywał Karpaty w grze.
W 60. minucie ofensywna szarża Zająca lewą stroną zakończyła się przewinieniem obrońcy w polu karnym. Sędzina zamiast wskazać „na wapno” ukarała naszego gracza za kwestionowanie jej decyzji. Jednak bez dwóch zdań, niezależnie od renomy i sprytu „Kijka” w tej sytuacji Karpatom należał się rzut karny.
Na szczęście decyzja ta nie miała swoich konsekwencji, chociaż już 5 minut później Spójnia nie tyle powinna, co musiała doprowadzić do wyrównania. Tego dnia jednak Karpatom sprzyjało szczęście. A dołożone do tego odpowiednie przeprowadzenie akcji ofensywnych dało trzy bramki w ostatnich 10 minutach meczu.
Najpierw po dośrodkowaniu z lewego skrzydła piłka w niewyjaśniony sposób nie została wyłapana przez bramkarza Spójni, lecz trafiła na głowę Burkata, który bez problemów ulokował ją w siatce.
W doliczonym czasie gry Karpaty dwukrotnie trafiły i tym samym podsumowały dobry występ. Najpierw perfekcyjną mięciutką wrzutkę w pole karne zamknął Król zaliczając dublet w tym meczu, a później piękne trafienie dobijając strzał Targosza zaliczył Zając.
Ważne i efektowne zwycięstwo Karpat. Dużo lepiej, niż ostatnio zaprezentowaliśmy się w defensywie, co wobec dużej dawki szczęścia dało nam pewne trzy punkty!
Karpaty Siepraw – Spójnia Osiek-Zimnodół Zawada 4:0 (1:0)
Król 2, Burkat, K. Zając
Migrała – Anioł, Poniedziałek, Masełko, Kubera – Sierant, Sobótka (Czerniawski), Sołtys (Burkat), Targosz, Król – Zając







