
U:15 – Blisko 40 bramek w trzech meczach, bramkarze z czystymi kontami
16 października 2024
A: Znów się nie udało
20 października 2024Dwa kolejne spotkania mają za sobą nasi juniorzy. Rywalami naszych był Beskid oraz Cyrhla.
W pierwszą niedzielę października podopieczni trenera Mateusz Wiechniaka podejmowali na boisku w Sieprawiu Beskid Tokarnia.
Mecz od początku układał się pod dyktando rywala, który niczym wytrawny boksem ustawił sobie przeciwnika przy linach, w tym przypadku naszą młodzież, by niemiłosiernie ja obijać i co jakiś czas posyłać na deski.
Nasza ekipa w pierwszej odsłonie liczona była trzykrotnie, bo tyle straciliśmy goli. Rywal z dużą łatwością stwarzał sobie zagrożenie pod naszą bramką i tylko dobrej postawie Franka Latochy zawdzięczać możemy stratę „tylko” trzech goli.
Po przerwie obraz gry miał ulec zmianie, ale już w pierwszych sekundach przeciwnik pozbawił naszych graczy jakichkolwiek złudzeń. Piłka zagrana tuż po rozpoczęciu drugiej części gry, w boczny sektor boiska została zlekceważona przez nasz blok obronny i bramkarza. Nasi juniorzy co prawda próbowali się odgryzać jednak bez konkretnych efektów. Dość powiedzieć że za cały mecz Karpaty oddały raptem jeden strzał celny, mówi wszystko. Dodatkowo mecz kończyliśmy w liczebnym osłabieniu ponieważ czerwone kartki otrzymali Cholewa i Spytek. Obydwa wykluczenia nastąpiły na skutek złapania „dwóch żółtek”. Tutaj jednak należy się zatrzymać bowiem wszystkie wspomniane żółte kartki nasi otrzymali za „krytykę orzeczeń sędziego”, czyli niewybredne komentarze skierowane do arbitra.
Takie zachowania stanowczo potępiamy i liczymy że w przyszłości nie nastąpią. Kończąc opis meczu należy dodać, że rywal w końcówce jeszcze dwukrotnie zabawił się z naszą defensywą co finalnie zatrzymało licznik strat Karpat na 6 golach.
Zatem Karpaty Siepraw – Beskid Tokarnia 0:6 i przyznać musimy że był to najniższy wymiar kary jaka rywal mógł nam wymierzyć, a Karpaty od czasu reaktywacji drużyny juniorów zagrały najsłabszy mecz.
Karpaty Siepraw – Beskid Tokarnia 0:6 (0:3)
Latocha – Trzaska, Spytek, Młynarski, Magier – Gawęda, Majewski, Cholewa, Topa- Oleksiewicz, Wysocki oraz Fijałkowski, Seweryn, Wilk
Drugim spotkaniem był mecz z kolejnym rywalem z Gminy Tokarnia, a więc delegacja do Krzczonowa na mecz z Cyrhlą. Karpaty przystąpiły do tego meczu bez 3 zawodników, którzy do tej pory grali w pierwszym składzie. Spotkanie ułożyło się w początkowej fazie idealnie dla Sieprawian, którzy za sprawą Fijałkowskiego i błędu golkipera gospodarzy, wyszli na prowadzenie. Na małym boisku gra toczyła się w myśl zasady „kto ma więcej siły ten ma więcej szans”. Niestety to gospodarze po szoku z pierwszych chwil meczu te siły odzyskiwali.
Jeszcze przed przerwą strzelili oni dwa gole, po prostych błędach naszych defensorów, którzy niemal dwukrotnie wystawili ofensywie Cyrhli piłkę jak na tacy. Karpaty natomiast miały świetna okazję po próbie Fijałkowskiego w polu karnym. Nasz napastnik świetnie zakręcił stoperem rywali, ale mając przed sobą całą bramka fatalnie przestrzelił.
Po przerwie dość szybko rywal po rzucie różnym skorzystał z warunków fizycznych i podwyższył prowadzenie i co gorsza zaczął przeważać. Przewaga ta objawiała się coraz większym zagorzeniem pod bramka Latochy. Raz nasz zespół uratowała poprzeczka. Nie uratowało nas jednak nic przy czwartym golu. Rzut wolny z połowy boiska wykonamy w ten sposób że naszych stoperów przeszła piłka góra i pomocnik rywala w sytuacji sam na sam przelobowal bramkarza.
W tym momencie nasi gracze zaczęli naciskać rywala i stwarzać kolejne okazję. W sumie w ostatnim kwadransie meczu ofensywa Karpat wypracowała pięć świetnych okazji, ale tylko raz udało się trafić do bramki, za sprawą strzału Cholewy z dalszej odległości. Kolejna porażka, tym razem w rozmiarach 2:4 stała się faktem i nie pozostaje nam nic innego jak liczyć na odwrócenie serii w kolejnym meczu.
Cyrhla Krzczonów – Karpaty Siepraw 4:2 (2:1)
Fijałkowski, Cholewa
Latocha – Wysocki Wiktor, Trzaska, Młynarski, Magier – Wilk, Oleksiewicz, Cholewa, Topa – Fijałkowski, Wysocki Dominik oraz Bazyl, Suder, Seweryn







