
Skromna zaliczka trampkarzy. Spory koszt straconej koncentracji
4 listopada 2024
Najważniejsze są punkty. Wygrana w Raciechowicach
11 listopada 2024Wreszcie przełamali się nasi seniorzy. Ku uciesze wszystkich sympatyków i samych zawodników stało się to w derbowym starciu z Clavią Świątniki Górne.
Do rywalizacji z rywalem zza miedzy nasi przystąpili niezwykle zmotywowani. Nie inaczej było w obozie rywali. Z perspektywy ekipy ze Świątnik Górnych problemy pojawiły się już przed pierwszym gwizdkiem, bo w składzie zabrakło dwóch ważnych ogniw – Piszczka oraz Cebuli.
Brak kluczowych graczy by ekipie gości był widoczny na boisku, bo od początku to Karpaty przejęły inicjatywę. Po dwóch próbach Topy oraz Mieszczaka powoli Clavia zaczęła się odgryzać naszym. W efekcie w kilka minut dwóch naszych obrońców ukaranych zostało żółtymi kartkami. Co gorsza przy jednej z interwencji kontuzji nabawił się Frasik i nie był w stanie kontynuować gry. Problem tkwił w tym, że Frasik między słupkami zastąpił kontuzjowanego Kuca i pojawił się spory problem. Nasz etatowy bramkarz podjął jednak nomen omen „rękawice” i pojawił się na boisku mimo kontuzji prawej stopy.
Trudny moment udało się przetrzymać i w 25. minucie gry Karpaty objęły prowadzenie za sprawą Michała Topy, który w narożniku pola karnego sprytnym strzałem tuż przy słupku pokonał Wróblewskiego.
Z minuty na minutę gra Karpat stawała się coraz pewniejsza, czego efektem był drugi gol dla naszych. W tej akcji więcej jednak zawdzięczamy naszemu byłemu bramkarzowi, niż swojej przemyślanej akcji. Topa otrzymał zbyt długie prostopadłe zagranie na wolne pole. Niespodziewanie wybiegający z bramki golkiper Clavii minął się z piłką i ta zmierzając w stronę bramki została dorwana przez Topę, który do końca walcząc o nią z Wróblewskim zdołał umieścić futbolówkę w siatce. Mimo radości z gola dla naszego zawodnika było to ostatnie zagranie w tym meczu, bo przy strzale nabawił się kontuzji stopy, która wyklucza go z ostatniego meczu sezonu z Grodziskiem.
Pod koniec pierwszej odsłony kluczową interwencje zaliczył Kuc, który wyszedł do napastnika Clavii do narożnika pola karnego i wyłuskał piłkę w bardzo newralgicznym momencie.
W drugiej połowie Clavia zdołała tylko kilkukrotnie zagrozić bramce Karpat. Częściej jednak pojawiały się niedokładności i brak składnych akcji.
Nasi z kolei coraz śmielej radzili sobie w ofensywie. Swoje szanse mieli Mieszczak oraz Galas. W 60. minucie wreszcie wreszcie wstrzelił się ten pierwszy, wykorzystując sytuację sam na sam z Wypartowiczem, który zmienił Wróblewskiego.
Przebieg drugiej połowy był już bardziej szarpany, jednak nawet na moment nasi nie stracili czujności. Kontrowali grę i tworzyli sobie podbramkowe sytuację.
Rezultat spotkania ustalił Tomasz Szablowski, który włączył się do ofensywnej akcji, którą zapoczątkował i pewnym strzałem z „16” skierował piłkę do siatki.
Dobre i ważne zwycięstwo naszej drużyny, które pozwoliło „złapać oddech” po słabej serii. Rundę Karpaty zakończą meczem z Grodziskiem Raciechowice.
Karpaty Siepraw – Clavia Świątniki Górne 4:0 (2:0)
Topa 2, Mieszczak, Szablowski
Frasik (Kuc) – Sz. Matoga (Spytek), Szablowski, Cichoń (Pudlik) – Biskup (Synowiec), Mierzwa, N. Wójcik, Homel (Król) – Mieszczak (Pabian), Topa (Galas)







