
V: Wygrana na start! Wiślanka pokonana!
14 sierpnia 2022
B: Rezerwy znów na tarczy
21 sierpnia 2022Na II rundzie Puchar Polski na szczeblu podokręgu myślenickiego rywalizację zakończyły nasze rezerwy. Przegrana z drużyną z dwóch klas rozgrywkowych wyżej wstydu jednak nie przynosi.
Orzeł do wyjazdowego meczu z Karpatami II przystąpił w mocno odmłodzonym składzie. Obok etatowych zawodników jak Mistarz czy Żak w składzie pojawiło się kilku młodych zawodników - w tym juniorów. Z kolei w Karpatach skład zostaw wzmocniony Dawidem Salawą oraz Mateuszem Kęskiem z pierwszej drużyny.
Mecz fatalnie rozpoczął się dla naszych, bo już w 5 minucie gry niezrozumiałą piłkę przez pole karne zagrał Synowiec, która w zamyśle miała trafić do Kozaneckiego, jednak została zagrana zbyt lekko, co wykorzystał napastnik gości i przecinając podanie oddał strzał, którego Szczurek nie zdołał obronić.
Orzeł zdecydowanie przeważał, często spychając Karpaty do głębokiej defensywy. Szczególnie udanie Orzeł kreował akcje lewą stroną, gdzie dopiero po kilku minutach i wielu akcjach przeprowadzanych tamtym skrzydłem graczom naszych rezerw udało się postawić solidniejsze zabezpieczenie tej strony.
Jak to często bywa - niewykorzystane okazje się mszczą, a tych Orzeł w pierwszym kwadransie stworzył sporo. Nasz zespół sprytnie rozegrał rzut wolny, a wprowadzający piłkę do gry Kozanecki zagrał dwójkowo z Kęskiem po czym precyzyjnie posłał futbolówkę w pole karne, gdzie już czekał Chorobik, który oddał strzał głową, który kompletnie zaskoczył golkipera z Myślenic.
Karpaty nie cieszyły się długo z korzystnego wyniku, bo znów popełnili prosty błąd w obronie. Kozanecki zbyt lekko zgrał piłkę do Synowca, a ten nie zdążył do futbolówki i został uprzedzony przez rywala, który wyszedł na pozycję "sam na sam" i zachował należyty spokój i dał swojej drużynie ponowne prowadzenie.
Druga połowa nieco różniła się od pierwszej, wprawdzie przewaga gości była niezaprzeczalna, ale chwile rozpaczliwej obrony Karpat nie były już tak częste jak w pierwszej odsłonie. Kilka dobrych interwencji w bramce naszego zespołu zaliczył Szczurek, a w ofensywie największą pracę wykonywał Salawa, który niemal w pojedynkę toczył boje z obrońcami Orła.
To właśnie Salawa zapoczątkował akcję, po której nasz zespół wyrównał. Nasz pomocnik zgrał piłkę w bocznym sektorze gry do J.Matogi, a ten posłał bardzo precyzyjne podanie mijające obrońców wyprowadzając Kęska na sytuacje "oko w oko" z bramkarzem Orła. Ten po minięciu go przez Kęska uciekł się do faulu w pobliżu linii pola karnego. Sędzia zadecydował, że Karpatom należy się rzut karny. Do piłki podszedł J.Matoga i wytrzymał próbę nerwów pewnie wykorzystując "jedenastkę".
Niestety w 80. minucie naszym graczom brakło sił, najpierw faul w polu karnym Spiesznego dał rywalowi szansę na gola z karnego, która została bezbłędnie wykorzystana, a chwilę później goście ustalili rezultat meczu na 4:2 wykańczając dwójkową akcję.
Po bardzo słabym meczu ligowym nasza "dwójka" postawiła się wyżej notowanemu rywalowi, pokazując duże zaangażowanie i tytaniczną pracę włożoną w cały mecz. Finalnie górą byli zawodnicy, którzy prezentowali zwyczajnie lepsze umiejętności piłkarskie, jednak dla młodej drużyny Karpat taki mecz to z pewnością cenne doświadczenie.
Karpaty II Siepraw - Orzeł Myślenice 2:4 (1:2)
Chorobik, J.Matoga
Szczurek - Frasik (Ksok), Kotarba, Synowiec, Kozanecki (Spieszny) - Baran (H.Matoga), J.Matoga (Lenczowski), Wójcik, Salawa, Kęsek - Chorobik (Surówka)
Fot. Monika Ksok

































