
Juszczak ratuje rezerwy golem w doliczonym czasie gry
14 sierpnia 2023
Sezon rezerw rozpoczęty od 6/6
23 sierpnia 2023Sezon 2023/2024 nasi seniorzy rozpoczęli od porażki w dramatycznych okolicznościach z Sokołem Kocmyrzów prowadząc do 85. minuty meczu w samej końcówce najpierw stracili prowadzenie, by w doliczonym czasie gry zaprzepaścić jakąkolwiek zdobycz punktową.
Nowy sezon to również nowe otwarcie dla mocno zmienionej kadrowo ekipy z Sieprawia. Już w niedzielę w pierwszym składzie pojawiło się czterech nowych graczy. Największe zmiany dotknęły drugiej linii, gdzie roszady są bardzo poważne.
Mecz w Kocmyrzowie zaczął się od bardzo aktywnych ataków miejscowych. W pierwszych minutach przeprowadzili trzy groźne akcje, z których ta ostatnia zakończyła się bramką. Najpierw piłka mijała poprzeczkę i słupek, ale ostatecznie po rozegraniu rzutu rożnego Sokół wyszedł na prowadzenie.
Karpaty uspokoiły grę i w kolejnych minutach przejęły inicjatywę, jednak nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. W 25. minucie faulowany przed polem karnym Sobótka wykonał stały fragment w taki sposób, że uderzona przez niego piłka trafiła w rękę obrońcy z Kocmyrzowa. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a szansy nie zaprzepaścił Sołtys.
Pierwsze minuty drugiej odsłony były festiwalem niedokładności z obydwu stron. Żaden zespół nie potrafił przeprowadzić płynnej akcji, aż do momentu ładnej koronkowej kombinacji pomiędzy naszymi zawodnikami, która zakończyła się dograniem Sobótki do Sieranta i pewnym strzałem tego ostatniego.
Gospodarze nie zamierzali odpuszczać i ruszyli w pogoń po uratowanie niekorzystnego rezultatu. Napędzeni raz po raz niepokoili naszą defensywę. Gubić zaczął się również zespół sędziowski, myląc się w obydwie strony.
W 85. minucie Sokół dopiął swego i po stracie naszych pod polem karnym gospodarzy przeprowadzili kontrę, która dała im wyrównanie.
Goście nie zamierzali zaprzestać ataków, a jeden punkt w tym meczu ich nie zadowalał. Początkowo Karpaty w grze utrzymywał Migrała, który najpierw doskonale interweniował po rzucie wolnym, by później sparować strzał z 20. metra na rzut rożny. Nasz bramkarz nie pomagał gospodarzom w osiągnięciu celu, więc pomógł… sędzia, w momencie w którym Karpaty grały już w „10” po czerwonej kartce dla Poniedziałka.
W doliczonym czasie gry dogranie z prawej strony trafiło do napastnika Sokoła, a ten nie miał żadnych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Niestety w tej sytuacji dogrywający złamał linię spalonego o dobre 2 metry, co umknęło uwadze spóźnionego asystenta sędziego.
Niestety nawet wyraźne zdziwienie miejscowych o braku sygnalizacji spalonego i ostateczne pomeczowe przeprosiny sędziego nie pomogą w odzyskaniu punktu. Z Kocmyrzowa z otwierającego sezon meczu wracamy zatem bez żadnej zdobyczy.
Sokół Kocmyrzów – Karpaty Siepraw 3:2 (1:1)
Sołtys, Sierant
Migrała – Anioł, Czerniawski (Prochownik), Poniedziałek, Kubera – Targosz, Burkat (Król), Sobótka, Sołtys, Sierant – Zając







