
Wysoka porażka. Karpaty bezradne w Rudawie.
30 kwietnia 2023
Wygrana na przełamanie!
8 maja 2023Pięć wiosennych meczów, cztery zwycięstwa, trzy wygrane z rzędu – to liczby obrazujące wiosnę w wykonaniu naszych rezerw. Po trudnym meczu nasz drugi zespół pokonał Duklę Bysina 4:2.
Już przed meczem jasne było, że pomimo tego, że Dukla jest ostatnim zespołem B-klasowej stawki to mecz z ekipą z Bysiny będzie trudną przeprawą. Od kilku sezonów rywalizacja z tą drużyną kończy się wyrównanym meczem, w którym najczęściej decydują drobne różnice bramkowe lub rezultat jest remisowy.
W niedzielne przedpołudnie scenariusz ten wydawał się realnie zagrożony, gdyż już po 4 minutach gry Karpaty prowadziły 2:0 za sprawą trafień K. Kowalczyka i Bidzińskiego. Na szczególną uwagę zasługuje drugie otwierające trafienie z 2. minuty. Po rzucie rożnym goście wybili piłkę przed pole karne, gdzie piłkę odbił Tylek. Ta trafiła do Kowalczyka, który niewiele się zastanawiając uderzył górną piłkę nożycami, a ta wpadła obok bezradnego bramkarza rywali.
Kolejne minuty przyniosły wyrównaną grę, pełną niedokładności z obydwu stron. Około 30. minuty gry Dukla wyraźnie „przycisnęła” naszych. Początkowo nasza defensywa i Szczurek w bramce zatrzymywała próby gości. Bysinianie zdołali jednak zdobyć kontaktowego gola. Po wznowieniu z rzutu z autu piłka trafiła przed pole karne, gdzie gracz przyjezdnych oddał mocny i precyzyjny strzał w okolice lewej ręki Szczurka. Nasz bramkarz był mocno zasłonięty i soczysty strzał przełamał jego dłonie i piłka zatrzepotała w siatce.
Napór gości rósł, a akcje w ofensywie Karpat były marnowane złym rozegraniem lub skuteczną interwencją defensywy rywala. Dukla wygrywała większość pojedynków w strefie środkowej i szybcy ofensywni gracze przednich formacji niepokoili naszych obrońców.
W samej końcówce udało się jednak podwyższyć prowadzenie. Nieoceniony w takich sytuacjach Bidziński wpadł w pole karne, gdzie w typowej dla siebie próbie dryblingu został „wycięty” w polu karnym i sędzia nie miał wątpliwości przy wskazaniu na „11”. Bezproblemowo rzut karny na bramkę zamienił Rafał Synowiec.
Drugą połowę zawodnicy Karpat mieli rozpocząć mocno skoncentrowani, rozgrywając mecz na swoich warunkach. Ale już po paru sekundach wynik był coraz mniej korzystny. Goście zdobyli kontaktową bramkę po akcji rodem z „piłkarskich jaj”. W okolicach koła środkowego Dukla rozpoczęła akcję po rzucie sędziowskim. Gracz przyjezdnych, którego intencje trudno ocenić posłał piłkę w kierunku bramki Szczurka. Nasz bramkarz z nieznanych powodów nawet nie ruszył się do piłki i ta wtoczyła się… do siatki. Sędzia wskazał na środek boiska – 2:3.
Po tej fatalniej wtopie na całe szczęście dla Karpat goście nie ruszyli mocniej do ataku i mimo fatalnego początku Karpaty miały rywalizację z Duklą pod kontrolą. Co więcej udało się trafić po raz 4. Znów faulem w polu karnym zatrzymany został Bidziński, a jedenastkę na gola zamienił tym razem Topa.
W końcowym etapie gry emocji trochę brakowało. Dukla nieporadnie atakowała, a Karpaty dostosowały się w swoich ofensywnych zapędach do rywala.
Ostatecznie Karpaty wygrały trzeci mecz z rzędu i pozostają w czołówce klasyfikacji wiosennej i na 7. pozycji w tabeli całego sezonu. Gościom z Bysiny należą się brawa za ten mecz, bo w przekroju całej rundy rewanżowej okazali się chyba najsolidniej prezentującą się ekipą, z jaką przyszło nam rywalizować.
Karpaty II Siepraw – Dukla Bysina 4:2 (3:1)
K. Kowalczyk, Bidziński, Rafał Synowiec, Topa
Szczurek – Radosław Synowiec (Ł. Kowlaczyk), Rafał Synowiec, Frasik (H. Matoga), Spieszny (Juszczak) – Galas (Surówka), K. Kowalczyk (Suder), Ptak, Topa (Lenczowski), Tylek (Gawęda) – Bidziński







