
Przełamanie w idealnym momencie
7 listopada 2024
Walne Zebranie LKS Karpaty Siepraw
15 czerwca 2025Wyjazdowym meczem w Raciechowicach sezon zakończyli nasi seniorzy. Spotkanie z Grodziskiem miało sporo zwrotów akcji, a wynik do końca był sprawą otwartą.
W ostatnią jesienną delegację Karpaty wyruszyły mocno osłabione. Za kartki pauzował Pabian oraz Biskup. Choroby uniemożliwiły występ Szablowskiemu oraz Ostafinowi, a kontuzje zatrzymały Frasika oraz Topę.
Otwarcie meczu wlało jednak nadzieję w szeregi naszych, że mecz z Grodziskiem może okazać się przyjemną przeprawą, bo po pierwszym kwadransie prowadziliśmy 1:0 do po golu Mieszczaka po skutecznym strzale po rzucie rożnym wykonywanym przez Galasa, a poza tym z łatwością tworzyliśmy podbramkowe okazje. Wszystko mogło się jednak fatalnie rozpocząć, kiedy w 40 sekundzie meczu skrzydłowy Grodziska „urwał” się prawą stroną i w sytuacji sam na sam zamiast strzelać, podał do kolegi w taki sposób, że wracająca defensywa Karpat zdołała przerwać akcję.
W momencie całkowitej kontroli naszych nad meczem na 2:0 podwyższył Sz. Matoga – skutecznie egzekwując rzut wolny z 20. metra. Wśród wielu akcji pod bramką Grodziska najbliżej kolejnego trafienia był Homel, którego strzał zatrzymał się na słupku czy Mieszczak, kiedy strzał głową po dośrodkowaniu Kęska znakomicie zatrzymał bramkarz gospodarzy.
W ostatniej akcji pierwszej połowie „przysnął” Galas, który w pozornie niegroźnej sytuacji sfaulował gracza miejscowych na linii pola karnego i sędzia podyktował rzut karny – pewnie zamieniony finalnie na bramkę.
Stracony gol zachwiał naszą drużynę w drugiej połowie, bo w 56. minucie mecz będący całkowicie pod kontrolą wymknął się Karpatom do tego stopnia, że Grodzisko objęło prowadzenie. Najpierw przy wyprowadzeniu piłki stratę zaliczył Kęsek, a niefortunną interwencję przy strzale z 15 metrów zaliczył Kuc. Parę minut później wolny przelot do długiej piłki zaliczył Synowiec, a nasz bramkarz wychodząc do niej nie zdołał utrzymać jej w rękach, a ta dotarła na środek pola karnego, gdzie napastnik z Raciechowic odnalazł się we właściwym miejscu i dał swojej drużynie prowadzenie.
Zaskoczenie takim przebieg spotkania i pewna niemoc w ofensywie dopadła naszą drużynę. Na szczęście reakcja na kryzysowy moment była znakomita. W 5 minut nasi odzyskali prowadzenie. Najpierw dokładną piłkę do prawego skrzydła posłał Homel, tam świetnie odnalazł się Galas, który spokojnie i pewnie umieścił futbolówkę przy prawym słupku. Chwilę później nasz wahadłowy w bardzo podobnej sytuacji, tym razem po zagraniu Cichonia z rzutu wolnego, do asysty i bramki dołożył kolejne trafienie, perfekcyjnie dokładając nogę do piłki posłanej przez naszego stopera.
W ostatnich 20 minutach gry w poczynaniach obydwu drużyn było dużo chaosu i niedokładności. Grodzisko szukając wyrównania ruszyło do przodu, jednak w ich akcjach bramkowało ostatniego podania. Podobnie było po przeciwnej stronie. Gospodarze zostawiali naszym z minuty na minutę coraz więcej miejsca, jednak nie przekładało się to na skuteczne akcje. Najlepszą zmarnował Król, który w sytuacji sam na sam uderzył wprost w dłonie bramkarza rywali.
Ostatecznie mecz zakończył się wygraną naszych 4:3. Dzięki dwóm zwycięstwom na koniec rundy nasi najpewniej zakończą rundę na 9. miejscu. To jednak podsumujemy za tydzień, kiedy wszystkie drużyny rozegrają zaległe mecze.
Grodzisko Raciechowice – Karpaty Siepraw 3:4 (1:2)
Galas 2, Mieszczak, Sz. Matoga
Kuc – Sz. Matoga, Cichoń, Synowiec – Galas (H. Matoga), Wójcik, Mierzwa, Spytek (Król), Kęsek – Homel (Pudlik), Mieszczak.







