
Pierwszy raport z ekipy trampkarzy
18 sierpnia 2024
Szybkie przygotowania, szybki start ligowej rywalizacji – juniorzy znów w grze
22 sierpnia 2024Kolejne brutalne zderzenie z A-klasową rywalizacją zaliczył nasz młody seniorski zespół. Tym razem w Stróży przegraliśmy z LKSem Trzebunia 6:3.
Już przed meczem wiadome było, że rywal, który w poprzednim sezonie prezentował się bardzo solidnie będzie niezwykle trudną przeszkodą dla naszych zawodników. Zwłaszcza, że małe i trudne do gry piłką boisko w Stróży często skutecznie przeszkadzało naszym drużynom w pokazywaniu swoich możliwości w poprzednich latach.
Nie boisko jednak zadecydowało o wyniku tej rywalizacji. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0, lecz wynik nie odzwierciedlał przewagi LKS-u Trzebunia. Nasi gracze mocno ograniczyli się do defensywy i do przeszkadzania rywalowi. W ofensywie brakowało czegokolwiek. Dwie akcje na skrzydłach Topy i jeden niegroźny strzał z głębi pola nie mogły zaskoczyć bramkarza miejscowych.
Trzebunia za to objęła prowadzenia po akcji, w której nasi praktycznie oddali rywalowi gola. Strzał z rzutu wolnego zatrzymał Kuc i sparował piłkę przed siebie. Nasi gracze jednak nawet nie ruszyli do asekuracji i napastnik Trzebuni z bliska skierował piłkę do siatki.
Otwarcie drugiej połowy to chyba najlepsze minuty Karpat w tym meczu. Przez 10 minut to Karpaty dominowały i raz po raz Galas, Topa czy włączający się w akcje ofensywne Biskup otwierali swoim partnerom szanse na gole.
Strzały Pabiana i Cichonia trafiały jednak obok bramki lub wprost w dłonie bramkarza. Co jednak najgorsze, gospodarze przetrwali trudny okres i przerwali go najlepiej jak się da. Najpierw piłkę z blisko 50 metrów do siatki skierował gracz miejscowych – lobując wysuniętego Kuca. Chwilę później katastrofalny błąd popełnił S. Matoga, który zbyt krótko dograł do naszego bramkarza, co skrzętnie zostało wykorzystane.
Trzebunia poszła za ciosem i kilka minut później wykorzystując fatalne błędy naszych wyszła na prowadzenie 5:0. Taki wynik nieco uśpił gospodarzy i w zupełnie niespodziewanych okolicznościach nasi zaczęli zbliżać się wynikiem do rywali.
Najpierw pewnie rzut karny wykorzystał Mieszczak. Potem w polu karnym doskonale odnalazł się Pudlik i było już tylko 2:5. Kilkanaście sekund po bramce doskonałą szansę w „szesnastce” Trzebuni zmarnował Mieszczak. Chwilę później Król posłał centrę w pole karne, a piłka zaskoczyła bramkarza i zatrzepotała w siatce.
Wtedy Karpaty przesunęły więcej zawodników pod pole karne gospodarzy. Niestety pogoń za kolejnymi bramkami się już nie udała, a w wyniku kontry LKS Trzebunia ustalił wynik meczu na 6:3.
Ewidentnie starcia z Orłem i LKS-em Trzebunia mocno zweryfikowały naszą drużynę. Z pewnością obydwie drużyny, z którymi zmierzyliśmy się w otwierających sezon meczach będą topowymi ekipami stawki. Nie zmienia to jednak faktu, że oprócz frycowego jakie nasza drużyna płaci, w naszej grze musi pojawić się więcej jakości. A wręcz „trampkarskie” błędy w defensywie muszą został jak najszybciej zniwelowane.
LKS Trzebunia – Karpaty Siepraw 6:3 (1:0)
Mieszczak, Pudlik, Król
Kuc – J. Wójcik (Król), S. Matoga, H. Matoga (Ł. Kowalczyk), Biskup – Pabian, N. Wójcik (Galas), Cichoń (K. Kowalczyk), Ostafin (Spytek), Topa (Pudlik) – Mieszczak







