
Porażka rezerw, wynik gorszy niż gra
9 czerwca 2023
Ostatni miesiąc seniorów w pigułce!
7 sierpnia 2023Kolejny mecz naszych rezerw udowodnił, że w piłce najważniejsze jest to ile razy strzelasz w okolice bramki, a nie to ile podań i składnych akcji przeprowadzasz w meczu.
Tym razem do Sieprawia przyjechała druga siła ligi biorąc pod uwagę wyłącznie bilans wiosny. Wicher od wielu sezonów jest czołową drużyną stawki, a z naszej perspektywy rywalem niewiarygodnie niewygodnym, który od kilku sezonów regularnie pokonuje naszą drużynę.
Niestety nie inaczej było w niedzielne popołudnie. Kiedy w 7. minucie gry goście prowadzili 2:0 wiadome było, że tylko cud może dać naszym rezerwom jakąkolwiek zdobycz w tym spotkaniu. Bez dwóch zdań Wicher w pierwszych fragmentach gry wykorzystał swoje największe walory – doświadczenie i siłę fizyczną. W ekipie Wichra przeważali starsi gracze ograni na poziomie niższych lig, zaś nasza ekipa wiekowo może przypominać bardziej juniorski zespół. Jednak nie to było najważniejsze. Najwyższy zawodnik Karpat byłby zapewne jednym z niższych w Wichrze i to właśnie przewaga warunków i niekonsekwencja naszych obrońców dała dwie bramki przyjezdnym. Najpierw błąd ustawienia trójki stoperów i wyjście na czystą pozycje rywala zakończyło się samobójczym trafieniem Ł. Kowalczyka, a później zbyt długie zwlekanie z wybiciem piłki z własnego pola karnego stworzyło Wichrowi okazję, którą wykorzystali.
W kolejnych minutach goście już nie byli groźni. Mimo kilku oskrzydlających szarżach naszym udawało się zatrzymać rywala. W posiadaniu piłki w pierwszych trzech kwadransach nasi mieli ogromną przewagę. Nie dawało to jednak zbyt wiele, bo nieliczne próby z dystansu czy dynamiczne wypady Galasa, Spiesznego czy Tylka nie dawały żadnego efektu.
Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie, a nasi mogli mieć do siebie ogromne pretensje, że nie zdołali zareagować na dwie szybko stracone bramki.
W drugiej Wicher został zmuszony do jeszcze większej defensywy. Obraz spotkania jednak wiele się nie zmienił. Koronkowe akcje, zmiana kierunku ataku i dobre płynnie rozpoczynane akcje z pod własnej bramki „umierały” w okolicach 16. metra od bramki rywali.
Kontakt Karpaty złapały po 10 minutach gry drugiej połowy. Faulowany przed polem karnym został Topa, a do piłki oddalonej ok. 22 metry od bramki podszedł Frasik i pięknym mierzonym strzałem ulokował futbolówkę w bocznej siatce.
Gości stracona bramka zmobilizowała do odważniejszych ataków. Te choć nieliczne były bardzo groźne. „Skrzydła” Karpatom podcięto kilka minut po kontaktowym trafieniu. W polu karnym przy wybiciu piłki przewrotką Tylek zamiast w piłkę trafił w rywala, a podyktowany przez sędziego rzut karny został pewnie wykorzystany.
W końcówce po zmianach gra Karpat była już słabsza. W ofensywie jedyną okazję miał Juszczak, lecz w wymarzonych okolicznościach do oddania celnego strzału posłał piłkę daleko od bramki. Przyjezdni mecz podsumowali czwartą bramką, przy której w „magiczny” sposób rozstąpiła się nasza defensywa i rywal w wymarzonej okazji wymierzył sprawiedliwość i potwierdził wyższość Wichra nad Karpatami.
Przed naszymi rezerwami wieńczące sezon wyjazdowe starcie z Radwanem, które może nieco poprawić pozycję Karpat w tabeli. Później chwila odpoczynku i czas na przeanalizowanie błędów i uzupełnienie kadry, bez której trudno wyobrazić sobie dalsze funkcjonowanie drużyny prowadzonej przez Jarka Matogę.
Karpaty II Siepraw – Wicher Stróża 1:4 (0:2)
Frasik
Szczurek – Frasik (Suder), K. Kowalczyk, Ł. Kowalczyk (Kotarba) – Radosław Synowiec (Lenczowski), Ptak, Wójcik (Gawęda), Spieszny (Surówka) – Tylek, Topa (Juszczak), Galas.







