
Rezerwy zatrzymane w Skomielnej Czarnej
8 października 2023
V: Nieskuteczni i rozbici
16 października 2023Kompletnie nieudany mecz za naszymi rezerwami. Chociaż mecz mógł i powinien zostać rozstrzygnięty na korzyść Karpat to nasi zawodnicy robili wszystko by utrudnić sobie zadanie.
Tradycyjnie mecz nasza „dwójka” rozpoczęła od straty bramki. Już w 4. minucie gry po piłkę na własną połowę wrócił Juszczak i swoim nieodpowiedzialnym zagraniem do środka pola dostarczył rywalowi piłkę, który od razu uruchomił napastnika, a ten skierował piłkę do siatki. Bolesna strata gola zwłaszcza, że rywal do momentu bramki nie wymienił nawet 3 podań.
Na szczęście chwilę później był już remis. Po dość wątpliwym przewinieniu w polu karnym na Topie sędzia wskazał „na wapno”, a skutecznie okazję wykorzystał Bidziński.
Zdecydowanie prowadzące grę Karpaty zadały kolejny cios po kilkunastu minutach przewagi w środkowym sektorze. Ładnie spod opieki rywali oswobodził się Suder i świetnie znalazł na prawym skrzydle Galasa, który zachował się w dobrej sytuacji jak trzeba i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.
Kiedy wydawało się, że kolejny gol dla Karpat jest kwestią czasu to Jawor wyrównał tuż przed przerwą, kiedy to po stałym fragmencie gry przysnęli nasi defensorzy i aż trzech graczy Jawora pozostało bez krycia. Sztuka skierowania piłki do siatki nie była zatem zbyt trudna i mimo prób na raty udało się gościom wyrównać.
Druga odsłona zaczęła się katastrofalnie. Od razu po gwizdku Jawor ruszył do frontalnego ataku i piłka posłana za obrońców minęła naszych defensorów, a atakujący Jawora został delikatnie wytrącony przez Kowalczyka. Decyzja mogła być jedna – wykluczenie. Na domiar złego Jawor po rzucie wolnym podyktowanym za ten faul objął prowadzenie.
Jakby tego było mało kilkanaście minut później Karpaty grały w 9. Sędzia dopatrzył się zagrania łokciem Sudra i pokazał mu drugą żółtą kartkę w meczu. Wyrównanie stało się zatem jedynym marzeniem dla naszych.
Marzeniem, które zaraz się ziściło, bo po nielicznym wypadzie ofensywnym Karpat w polu karnym wycięty został Bidziński, a Homel pewnym strzałem dał wyrównanie.
Kolejne minuty to dominacja Jawora, lecz bez konkretnych sytuacji podbramkowych. Te zdecydowanie lepsze mieli gospodarze. Grając dwóch zawodników mniej Karpaty stworzyły sobie co najmniej trzy świetne okazje bramkowe. Po żadnej jednak nasi nie cieszyli się z gola. Los natomiast uśmiechnął się do gości i w doliczonym czasie gry przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Druga porażka z rzędu naszych rezerw. Ta w przeciwieństwie do poprzedniej przegranej z Radwanem była zdecydowanie porażką zwaną najczęściej hasłem – „Na własne życzenie”…
Karpaty II Siepraw – Jawor Jawornik 3:4 (2:2)
Bidziński, Galas, Homel
Tylek – Radosław Synowiec (Wójcik), Rafał Synowiec, K. Kowalczyk – Gawęda (H. Matoga), Suder, Topa (Lenczowski), Spieszny – Bidziński, Galas (Surówka), Juszczak (Homel)







