
B: Zrobili wszystko by… przegrać
14 października 2023
Znów ze zwycięstwem, Stefański z „pięciopakiem”
16 października 2023Trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa Karpat w ligowym meczu. Tym razem po stronie pokonanych zostawiła nas ekipa Węgrzcanki.
Mecz w Węgrzcach Wielkich rozpoczął się dla Karpat bardzo źle, bo już w 6. minucie spotkania Grandinetti po rykoszecie Anioła znalazł drogę do siatki. Chociaż pierwsza połowa nie należała do widowiskowych to obydwie drużyny od czasu do czasu dochodziły do podbramkowych sytuacji.
Chwilę po objęciu prowadzeniu podopieczni trenera Mastalerza mogli w podobnej akcji dołożyć kolejne trafienie. Po stronie Karpat swoje próby zanotował Sobótka i Targosz, ale brakowało celności lub mocy i precyzji strzałów.
W drugą odsłonę wyraźnie pobudzeni weszli nasi. Dobre okazje stworzyli sobie Burkat, lecz jego próba z bliska „nie siadła” mu na głowie, dynamiczne akcje flanką przeprowadzał Chlebda, a Sobótka w wymarzonej okazji do strzału szukał niepotrzebnie dogrania do partnera.
Kiedy wydawało się, że bramka wisi w powietrzu niefrasobliwym zagraniem „popisał” się Migrała. Nasz bramka wyszedł poza pole karne chcąc przeciąć podanie gospodarzy, lecz minął się z piłką, a formalność została dopięta przez gracza rywali.
Niestety chwilę później było jeszcze gorzej, bo Kubera ujrzał drugi żółty kartonik i musieliśmy sobie radzić w osłabieniu. To ewidentnie podcięło naszym skrzydła i niewiele zostało z polotu i składnych akcji z jakimi Karpaty rozpoczęły drugą połowę.
Nadzieję na korzystny wynik dał jednak Sierant strzelając zza pola karnego. Niestety kontakt złapaliśmy tylko na chwilę, bo swoim golem już w kolejnej akcji cieszył się Kamil Oramus i jasne stało się, że w osłabieniu i przy kiepskiej skuteczności w ataku z tego meczu nie uda się wyciągnąć choćby punktu. 5 minut później Węgrzcanka po rzucie rożnym zdobyła czwartego gola zamykającego rywalizację w tym spotkaniu.
W chyba żadnym meczu tego sezonu nie stworzyliśmy sobie tylu dogodnych okazji podbramkowych. Niestety większości nie udało się wykorzystać, a gospodarze okazali się bezlitośni w ataku i pełnie odnieśli kolejne ligowe zwycięstwo.
Węgrzcanka Węgrzce Wielkie – Karpaty Siepraw 4:1 (2:0)
Sierant
Migrała – Anioł, Czerniawski (Masełko), Poniedziałek, Kubera – Sierant, Burkat, Sobótka, Targosz, Chlebda – Sołtys (K. Zając)







