
Rezerwy przełamały serię porażek i wygrały z Cisami
24 maja 2023
Rezerwy remisują z niezatrzymanym od dawna Dalinem II
28 maja 2023Porażką 2:4 zakończyło się starcie naszych zawodników z kandydatem do awansu do IV ligi, MKSem Trzebinia.
Już przed meczem jasne było, że mecz z Trzebinią będzie niezwykle trudny. Po pierwsze nasz zespół w ostatnich tygodniach punktuje bardzo kiepsko, a po drugie rywal walczy o promocję do wyższej ligi i jego dyspozycja w poprzednich meczach potwierdza te aspiracje.
Mecz rozpoczął się od szans z obydwu stron, jednak tę pierwszą klarowną wykorzystali goście, kiedy to świetne zagranie do napastnika przyjezdnych minęło Jagłę, a gracz MKS-u uprzedził interweniującego Wróblewskiego.
Chwilę później los uśmiechnął się do Karpat i mieliśmy wyrównanie. W swojej firmowej akcji w polu karnym nieprawidłowo zatrzymany został Zając. Sędzia wskazał „na wapno”, a okazję na gola zamienił Jagła.
W kolejnych minutach rysowała się wyraźna przewaga gości. Kilkukrotnie zabrakło im lepszego wykończenia, a nierzadko sytuację ratował Wróblewski. Nasz bramkarz był jednak bezradny w 30. minucie spotkania, kiedy to niesygnalizowany strzał z blisko 25 metrów został posłany tuż przy prawym słupku bramki Karpat i nasz golkiper nie zdążył z interwencją.
Na 3:1 gości wyprowadził kolejny ze środkowych pomocników Trzebini. Tym razem po akcji przeprowadzonej lewą stroną boiska i dokładnym dograniu z bocznego sektora w pole karne Karpat.
Z minuty na minutę przewaga przyjezdnych była coraz bardziej widoczna. Jednak w drugą część gry lepiej weszły Karpaty. Ponownie Sebastian Jagła okazał się skutecznym egzekutorem rzutu karnego, podyktowanego za faul na Aniele po akcji z Zającem.
W kolejnych minutach Karpaty dzielnie się broniły i próbowały odgryzać się w akcjach ofensywnych. Trzeba jednak przyznać, że piłkarze trenera Skrzypka byli tego dnia dobrze dysponowani i w pełni kontrolowali mecz.
W 70. minucie Kubera dograł piłkę do pokazującego się do gry Kulmy. Nasz pomocnik jednak nie ruszył do granej futbolówki należycie dynamicznie i ta została przejęta przez rywala, a szansa dla Trzebini została zamieniona na gola.
Podłamane Karpaty nie potrafiły już odpowiedzieć i ograniczyły się do kilku groźniejszych akcji w polu karnym, po których zatrzymywany był B. Chlebdy czy strzał Homla wędrował obok bramki.
MKS Trzebinia pokazał w Sieprawiu dobrą piłkę, a nasz zespół dzielnie walczył z faworytem przez co oglądaliśmy w niedzielny wieczór całkiem ciekawe widowisko, w którym górą okazali się przyjezdni.
Karpaty Siepraw – MKS Trzebinia 2:4 (1:3)
Jagła 2
Wróblewski – Anioł (Homel), Kubera, Jagła, Lesak – G. Chlebda, Sobótka (Galas), Burkat, Kulma, B. Chlebda – Zając
Fot. Futmal







