
U-15: Trudny początek trampkarzy
28 kwietnia 2023
Po trudnej przeprawie rezerwy wygrywają trzeci mecz z rzędu.
30 kwietnia 2023Aż 0:5 przegrali nasi zawodnicy w wyjazdowym meczu z Orlętami Rudawa. Gospodarze, którzy bezlitośnie wykorzystywali niemal każdą dobrą okazję ofensywną imponowali przede wszystkim w defensywie, gdzie nie dopuścili praktycznie do żadnej okazji ekipę Karpat.
Przed meczem trener Szablowski nie miał większych kłopotów z ustaleniem składu. Nie oznacza to jednak komfortu, lecz mocno ograniczoną kadrę. Wciąż kontuzje nie pozwalają grać Zającowi. Nadal nie w pełni sił jest Jagła. Nieobecny na meczu był Czerniawski, a wracający po kilku tygodniach Sobótka znalazł się na ławce rezerwowych.
Pierwsza połowa meczu nie wskazywała, że mecz zakończy się tak wysokim zwycięstwem gospodarzy. Wprawdzie Karpaty nie kreowały sobie zbyt wielu okazji podbramkowych, lecz w drugim polu karnym również wiało nudą. Trzykrotnie strzały z dystansu i prostopadłe podania skutecznie zatrzymywał Migrała. Bramkarz Orląt tylko raz wyłapał próbę Karpat po anemicznym strzale Salawy. Swoje szarże przeprowadzali aktywni bracia Chlebda, lecz żadna z nich nie zakończyła się celnym strzałem. Najbliżej celu był Bartek, jednak jego uderzenie minimalnie przeleciało nad spojeniem słupka z poprzeczką.
Po mocno wyrównanych dwóch pierwszych kwadransach Orlęta mocniej nacisnęły w ostatniej części pierwszej odsłony. Najpierw naszego bramkarza pokonał gracz gospodarzy, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. W 43 minucie spotkania zespół Piotra Chlipały objął prowadzenie. Piłka zagrana z rzutu rożnego minęła Migrałę i została zgrana do środka pola karnego, gdzie skutecznie odnalazł się napastnik naszego sobotniego przeciwnika i wpakował piłkę do siatki.
Niestety po mocno przeciętnej pierwszej połowie przegrywaliśmy 0:1. A gorsze dopiero nadchodziło…
Drugą część rywalizacji gospodarze przystąpili najlepiej jak było można – od podwyższenia prowadzenia. Gracz Orląt wpadł w pole karne po rozegraniu rzutu z auto i wycofał piłkę na linię pola karnego. Tam dobrze naciskany przez Lesaka napastnik gości stracił futbolówkę, niestety ta wybita niefortunnie przez Burkata trafiła pod nogi gracza z Rudawy, a ten precyzyjnym strzałem pokonał Migrałę.
Kolejne minuty to próby złapania kontaktu z rywalem, które najczęściej kończyły się na linii obronnej Rudawian. Kolejne trafienie goście zaliczyli na 20 minut przed końcem meczu. Gospodarze po przejęciu piłki rozegrali świetną dwójkową akcję, w której nasz bramkarz został pokonany sprytnym strzałem „z czuba” z linii pola karnego.
Orlęta mecz zamknęły w samej końcówce. Najpierw Kubera fatalnie wycofał piłkę w kierunku Anioła, a tym podaniem uruchomił napastnika gospodarzy, który wpadł w pole karne i najpierw wymanewrował naszego bocznego obrońcę, by później minąć Szablowskiego i sprytną podcinką zdobyć czwartego gola. Gospodarze wynik ustalili po indywidualnej akcji gracz Orląt i strzale sprzed pola karnego.
Wysoka i w pełni zasłużona porażka. Wprawdzie wskazuje ona na ogromną przewagę gospodarzy, która w rzeczywistości aż tak wyraźna nie była. Jednak ekipa z Rudawy zagrała świetnie w defensywie i niebywale efektywnie z przodu, wykorzystując praktycznie każdą bramkową akcję jaką sobie stworzyła.
Orlęta Rudawa – Karpaty Siepraw 5:0 (1:0)
Migrała – Anioł, Szablowski, Kubera, Lesak – Homel (Galas), Burkat (Sobótka), Armatys, Salawa (Kulma), G. Chlebda – B. Chlebda







