
B: Rezerwy znów na tarczy
21 sierpnia 2022
B: Przełamanie! Rezerwy pokonują Grodzisko
28 sierpnia 2022Dramatyczny przebieg miało środowe spotkanie III kolejki V ligi Magic Sport pomiędzy naszą drużyną a Niwą Nowa Wieś. Siedem bramek, czerwona kartka, zwroty akcji, kontrowersje i rzut karny w doliczonym czasie gry - takie elementy złożyły się na świetne widowisko!
Co by dużo nie mówić, w meczu z Niwą oglądaliśmy wszystko co kibice piłkarscy lubią. Oprócz wspomnianych wyżej wydarzeń jednego obydwu drużynom nie można odebrać - walki i zaangażowania, często na granicy faulu.
Mecz rozpoczął się dużo lepiej dla nas. Niwa w pierwszych dwóch kwadransach ograniczała się do skutecznej obrony, a kontry przeprowadzała raczej rzadko. Karpaty mimo, że prowadziły grę to nie kreowały dużej liczby ofensywnych akcji. Impas przełamał w 25. minucie gry Zając, wpadając w pole karne i "przepychając" pierwszego gola dla Karpat. Określenie to dobrze opisu próbę "Kijka". Niezbyt mocny strzał w bramkarza gości sprawił jednak na tyle problem golkiperowi z Nowej Wsi, że piłka po dłoniach wtoczyła się do bramki.
Z czasem śmielej zaczęli grać goście. W 41. minucie spotkania rzut rożny dla Niwy zakończył się bramką. Nasza defensywa przysnęła, a ruchliwa postawa graczy przyjezdnych dała efekt. Niestety nie były to najgorsze wydarzenia końcówki pierwszej odsłony. W 39. minucie żółtym kartonikiem za dyskusję z sędzią ukarany został Sobótka. Kilkadziesiąt sekund później Sebastian padł w polu karnym, a sędzia zamiast wskazać na "wapno" wyrzucił naszego rozgrywającego z boiska, w konsekwencji za drugie napomnienie - tym razem za piłkarskie "padolino".
Grając trzy minuty w osłabieniu Karpaty straciły drugą bramkę, przez do szatni schodziliśmy z niekorzystnym wynikiem.
Prawdziwy rollercoaster rozpoczął się w drugiej połowie. Karpaty mimo gry w osłabieniu wyraźnie górowali nad przyjezdnymi. Kwadrans po wznowieniu gry Jagła zagrał długie podanie w kierunku Grześka Chlebdy, ten wygrał pojedynek powietrzny z obrońcą, wpadł w pole karne i potężnym strzałem "pod ladę" dał naszym wyrównanie.
Nasi nie zdążyli jeszcze zawiązać szyków po strzelonej bramce, a ponownie przegrywali. Tym razem Niwa przeprowadziła akcję prawą stroną posyłając dośrodkowanie do zupełnie niekrytego napastnika gości, który z najbliższej odległości głową pokonał Wróblewskiego.
Okres przewagi Karpat jaki nastąpił w kolejnych minutach znów dał efekt. Tym razem w 82. minucie Zając ustawił sobie piłkę na 30 metrze od bramki rywala i posłał precyzją wrzutkę z rzutu wolnego. W "szesnastce" rywala najlepiej odnalazł się Lesak i mieliśmy ponownie remis.
Po strzelonym golu Karpaty nieco się cofnęły uznając, że w tym meczu remis będzie cenną zdobyczą. Los jednak dał naszym kolejną szansę. Salawa powalczył o bezpańską piłką przy linii bocznej, którą finalnie przejął i błyskawicznie zagrał do Zająca. Nasz napastnik w swoim stylu "zatańczył" z obrońcami i dał się sfaulować. Do piłki mógł podejść tylko jedne zawodnik - Sebastian Jagła. Nasz stoper ustawił sobie piłkę na "11" i bez rozbiegu pewnie pokonał golkipera rywali, zapewniając swojej drużynie trzy punkty w ostatniej akcji meczu!
Karpaty Siepraw - Niwa Nowa Wieś 4:3 (1:2)
Zając, G. Chlebda, Lesak, Jagła
Zając, G. Chlebda, Lesak, Jagła
Wróblewski - Anioł, Kubera, Jagła, Lesak - Burkat (B. Chlebda), Korzeniowski, Armatys (Kęsek), Sobótka, G. Chlebda (Salawa) - Zając







