
Blamaż rezerw. Porażka na starcie rozgrywek
14 sierpnia 2022
PP: „Tanio skóry nie sprzedali”. Orzeł lepszy od naszych rezerw.
17 sierpnia 2022Bardzo udanie rozpoczęła się przygoda naszej drużyny z rozgrywkami V liga Magic Sport Kraków-Wadowice. Zwycięstwo 3:0 nieco zakłamuje przebieg spotkania, jednak nie da się odmówić naszej drużynie walki i determinacji w dążeniu do zwycięstwa.
Wiślanka Grabie w przerwie między sezonami dość mocno zmieniła swój skład. Wydawało się jednak, że drużyna z podokręgu wielickiego będzie niewygodnym i ciężkim rywalem, zwłaszcza na starcie sezonu. Podopieczni Roberta Czopka na nasze szczęście weszli w mecz bardzo kiepsko, bo już w 10 minucie świetną akcją popisał się Sobótka, który najpierw przejął piłkę, przedarł się flanką, by później sprytnym strzałem dać naszej drużynie prowadzenie.
Później nastąpiła istna nawałnica ataków gospodarzy. Najgroźniej było przy stałych fragmentach gry - rzutach wolnych i rożnych. Po jednej z akcji gospodarze nie potrafili skierować piłki do siatki praktycznie z linii bramkowej. Warto również odnotować, że bez świetnych interwencji Marka Wróblewskiego na pewno nie udałoby się "przejść suchą stopą" przez pierwszą część gry. Wiślanka dominowała, potrafiła tworzyć sobie sytuacje, a prawdziwą zmorą dla naszej defensywy były szybkie skrzydła gospodarzy.
W drugą połowę wchodziliśmy pełni obaw, bo rywale byli niezwykle groźni, a bramka kontaktowa mogła dać im "powietrze". Tak się jednak nie stało i w 60 minucie było już 2:0. Burkat wznowił grę z kornera, a piłka padła łupem Zająca, który z najbliższej odległości skierował futbolówkę do siatki. Podłamanych przebiegiem gry gospodarzy dobiliśmy kilka minut później. Zdecydowanie bohater meczu Sebastian Sobótka znów rozerwał w swoim stylu defensywę ekipy Wiślanki i dograł piłkę na dalszy słupek, gdzie akcję sfinalizował Amadeusz Burkat. Satysfakcję z gola nasz debiutant miał z pewnością jeszcze większą, gdyż w ataku rywali występował jego brat - Szymon, lecz w tym meczu z gola cieszył się młodszy z braci Burkatów.
Obraz meczu dokładnie podsumowuje przestrzelony rzut karny przez gospodarzy, kiedy to piłka powędrowała wysoko ponad bramką Wróblewskiego.
Spotkanie z Wiślanką z pewnością było bardzo wymagające i przy większej dozie szczęścia i precyzji Wiślanka mogła ten mecz "zamknąć" w pierwszej połowie. Tak się jednak nie stało i punkty pojechały do Sieprawia. Scenariusz na początek rozgrywek? Idealny! Punkty wywalczone doświadczeniem, zaangażowaniem i wolą walki!
Wiślanka Grabie - Karpaty Siepraw 0:3 (0:1)
Sobótka, Zając, Burkat
Sobótka, Zając, Burkat
Wróblewski - Anioł, Kubera (Szablowski), Jagła, Lesak - G.Chlebda (Salawa), Korzeniowski, Armatys, Sobótka (Homel), Burkat (B.Chlebda) - Zając







