
Dobry mecz obydwu drużyn, punkty tylko dla Rudnika
11 września 2024
Trampkarze z kompletem punktów, juniorzy na tarczy w derbowym starciu
25 września 2024Przed przerwą brakowało dokładności i skuteczności. W drugiej połowie niemal wszystkiego. Porażką zakończył się mecz naszych seniorów w ramach 8. kolejki gier Keeza A klasa z Iskrą Głogoczów.
Scenariusz spotkań ligowych naszej drużyny jest niemal taki sam od początku sezonu. Solidne, a momentami bardzo dobre otwierające 45 minut i totalna zapaść w drugiej odsłonie. Nie inaczej wyglądał mecz z Iskrą Głogoczów.
W pierwszych trzech kwadransach nasi zawodnicy stworzyli sobie co najmniej trzy świetne okazje bramkowe. Pechowcem okazał się Jakub Wójcik, który z łatwością dochodził do bramkowych okazji, lecz finalizacja pozostawiała wiele do życzenia. Zwłaszcza ostatni z prób naszego skrzydłowego po świetnym podaniu Cichonia na wolne pole powinna być zakończona bramką, lecz niestety zbyt lekko posłana piłka obok bramkarza gości została wybita przez obrońcę sprzed linii bramkowej. A byłby to gol wyprowadzający nas na prowadzenie 2:1.
Wcześniej powiem, bo już w 13. minucie rywalizacji naszych na prowadzenie wyprowadził Topa, który pięknym i mierzonym uderzeniem zakończył ładną akcję rozpoczętą przez Pabiana, który uruchomił Mieszczaka, a ten dokładnie wystawił piłkę do strzału Topie.
Sporo jednak działo się również pod bramką Kuca. Trzykrotnie nasz golkiper zachowywał czujność i dobrymi interwencjami uniemożliwiał Iskrze znalezienie drogi do bramki. Niestety w 20 minucie gry Kuc popełnił katastrofalny w skutkach błąd. Najpierw nieporozumienie między Cichoniem a Synowiec doprowadziło do prostopadłego podania w pole karne, gdzie nieco spóźniony Kęsek uratował się dobrym blokującym wślizgiem. Piłka wybita do boku trafiła do skrzydłowego gości, który wrzucił bezpańską futbolówkę w pole karne. Marne dośrodkowanie powinno być bez trudu wyłapane przez Kuca, jednak piłka odbiła się tak dziwnie, że przeleciała naszemu bramkarzowi między nogami i wpadła do siatki.
Do przerwy mecz był wyrównany, chociaż to Iskra lepiej panowała nad piłką. O ile w defensywie przyjezdnych panował chaos to gra do przodu wyglądała momentami bardzo dobrze.
O przebiegu drugiej połowy w naszym wykonaniu niech świadczy fakt, że praktycznie nie stworzyliśmy w niej dogodnej sytuacji. Chaos wdarł się całkowicie w poczynania naszych. O ile momentami ataki próbował zawiązywać w środku duet N. Wójcik i Pabian to cała nasza ofensywna linia nie miała swojego dnia. Niedokładnych podań, przyjęć piłki i prób rozegrania można by obdzielić kilka meczów.
Klasyczne problemy zaczęły się ponadto w defensywie. I w 60. minucie gry straciliśmy bramkę na 1:2. Niepewna interwencja H. Matogi po dłuższej piłki trafiła pod nogi rywala, a ten widząc źle ustawionego Kuca posłał wyższe zagranie, które przelobowało naszego bramkarza.
Kolejne minuty to pokaz bezradności i piętrzących się błędów w obronie. W efekcie takiego stanu rzeczy goście dołożyli dwie kolejne bramki w końcówce meczu pieczętując zasłużone zwycięstwo.
Karpaty Siepraw – Iskra Głogoczów 1:4 (1:1)
Topa
Kuc – Synowiec (Spytek), H. Matoga (Sz. Matoga), Cichoń, Kęsek – J. Wójcik (Ł. Kowalczyk), N. Wójcik, Pabian, Ostafin (Król), Topa (Pudlik) – Mieszczak







