
Kanonady strzeleckie naszej młodzieży
11 września 2024
Zadyszka seniorów i zdecydowana porażka z Iskrą
23 września 2024Dobry, intensywny mecz oglądaliśmy w sobotni wieczór w Sieprawiu. LKS Rudnik i Karpaty stworzyły naprawdę interesujące widowisko, w którym klasycznie decydowały… błędy.
Pierwsza połowa była stała pod znakiem sprawniejszej i lepszej gry gości. Rudnik tworzył sytuacje podbramkowe z łatwością, wykorzystując dobrą grę zespołową i szybkość zawodników przedniej formacji. Przyjezdni imponowali wymiennością pozycji i tylko przez swoją nieskuteczność do szatni schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
Mecz ledwie się zaczął a Rudnik już prowadził. Szybka akcja prawą stroną, wsteczne zagranie na linie pola karnego i skuteczna finalizacja – tak w skrócie przebiegła bramkowa akcja – pierwsza w tym meczu.
Nasi dostając „obuchem” po głowie w miarę szybko się przebudzili i kilkukrotnie wykreowali płynne akcje. Głównie na skrzydłach, gdzie dobrze współpracowali Biskup i Topa oraz po przeciwnej stronie gdzie indywidualnie próbował J. Wójcik. Akcje skrzydłami często jednak kończyły się groźnymi kontrami, po których przyjezdni mogli, a nawet powinni, podwyższyć prowadzenie.
Nasi szukali swoich szans po strzałach z dystansu. Jednak próba Topy po składnej akcji przeleciała nad poprzeczką, a dwa strzały Mieszczaka wyłapał golkiper rywala. Dobre interwencja bramkarz Rudnika przeplatał jednak złymi zagraniami. Po jednym z nich padło wyrównanie. Ostafin doskoczył do podania kierowanego do stopera i przeciął zagranie wyprowadzając się na czystą pozycję, którą z zimną krwią wykorzystał.
Niestety kilkadziesiąt sekund później LKS Rudnik znów prowadził. Strata w wyprowadzeniu piłki przez Karpaty szybko spowodowała uruchomienie akcji na flance. Włączający się w akcję defensor Rudnika posłał sprytne dośrodkowanie w pole karne, gdzie chcący przerwać akcję Cichoń zaskoczył swojego partnera w bramce i zaliczył gola samobójczego.
W ostatnim kwadransie nie udało się nic wskórać pod polem karnym gości i było 1:2.
Świetnie mogła zacząć się jednak druga połowa, bo piękne uderzenie Mieszczaka zmierzające w okienko bramki wybił golkiper Rudnika. Pierwszy kwadrans drugiej połowy był naprawdę dobrym momentem Karpat w tym meczu. Duże ożywienie w ofensywnej grze wniósł Kęsek i po trzech jego szarżach mogliśmy szukać wyrównania. Brakowało jednak dobrego podania lub strzału w odpowiednim momencie.
Tak było chociażby po podwójnej próbie uderzenia Ostafina – najpierw nasz zawodnik nie trafił czysto w piłkę, by szybka poprawka i kąśliwy strzał znów padł łupem bramkarza rywala. Dobrze wprowadził się na placu gry duet Szablowski i Pudlik. Ten drugi najpierw przeprowadził efektowną akcję skrzydłem szukając wspomnianego Szablowskiego. Podanie było jednak niecelne.
Niestety okres dobrej gry Karpat golem podsumowali przyjezdni. Na lewej stronie boiska naszą wysuniętą nieco obronę zaskoczył skrzydłowy Rudnika, który po dwójkowej akcji wyszedł na czystą pozycję na flance i po dograniu w pole karne mógł się cieszyć z asysty po pewnym zamknięciu szarży przez partnera.
Karpaty jednak natychmiastowo odpowiedziały. Impuls do wysokiego pressingu dał Topa i Szablowski, co wymusiło ruch Mieszczaka. Nasz napastnik doskoczył do przyjmującego piłkę rywala, przejął ją i wpadając w pole karne dograł futbolówkę do Szablowskiego, który pewnie sfinalizował podanie kolegi.
Było 2:3 dla gości i mecz nieco podupadł pod względem jakości piłkarskiej i intensywności. W takiej grze lepiej czuli się przyjezdni i zamknęli wynik na kilka minut przed końcem po przepięknym strzale z podbitej piłki z ponad 20 metrów.
W grze Karpat dużo mogło się podobać, zwłaszcza w drugiej połowie. Jednak znów pojawiły się okresy słabej gry, które regularnie wykorzystują rywale. My natomiast tym razem nie potrafiliśmy z taką konsekwencją wykorzystywać szans jak w poprzednich meczach, co natychmiastowo przełożyło się na wynik.
Karpaty Siepraw – LKS Rudnik 2:4 (1:2)
Ostafin, Szablowski
Kuc – Biskup, Cichoń (Sz. Matoga), H. Matoga (Kęsek), Galas – Topa (Król), N. Wójcik (Szablowski), Pabian, Ostafin (Mierzwa), J. Wójcik (Pudlik) – Mieszczak







