
U-15: Postrzelane przed ligą
28 sierpnia 2024
Wygrana z Zielonką
2 września 2024Drugie zwycięstwo z rzędu naszych seniorów. Po trudnej batalii w Tokarni przywozimy z trudnego terenu trzy punkty.
Przebieg pierwszej połowy nie wskazywał, że o wynik nasza drużyna będzie musiała drżeć do samego końca. Mecz rozpoczął lepiej Beskid, bo już w 10. minucie gry po rzucie rożnym przysnęła nasza defensywa. Dobrze dogra piłka z narożnika trafiła wprost w nadbiegającego, będącego bez krycia, gracza gospodarzy, który precyzyjnym i mocnym strzałem nie dał szans Kucowi na skuteczną interwencję.
Karpaty jednak bardzo szybko odpowiedziały. Po faulu w bocznej strefie szybko grę wznowił Biskup. Jego efektowne podanie piłkarskim „zewniakiem” wyprowadziło Mieszczaka sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Nasz napastnik skorzystał ze swojego doświadczenia i najpierw „wyciągnął” bramkarza z linii bramkowej odgrywając sobie piłkę do boku, po czym sprytnym lobem wyrównał stan rywalizacji.
Beskid atakował nieśmiało, a w ich zagraniach było bardzo dużo niedokładności. Podobnie zresztą do naszej gry, w której do ideału brakowało sporo. Nasza drużyna mocno nastawiła się na kontry, przez co w środkowej strefie brakowało otwierających podań do skrzydłowych, którzy mieli sporo miejsca na flankach. Ci jednak mimo kilku szans i gry w przewadze nie mieli tego dnia szczęścia i sporo pojedynków 1×1 przegrywali.
Jedna z nielicznych akcji zawiązywanych prawą stroną boiska dała naszym prowadzenie. Galas wrzucił piłkę w pole karne, gdzie wybita została przez stoperów przed linię pola karnego. Tam zebrał ją Homel i bez namysłu posłał precyzyjny i płaski strzał w stronę bramki. Golkiper z Tokarni mając ograniczone pole widzenia nie zdołał zatrzymać próby naszego pomocnika i było 2:1 dla Karpat.
W drugiej połowie od początku na boisku zameldowali się Ostafin i Król. Jednak gra naszych w drugiej odsłonie kompletnie się posypała. Beskid zepchnął nas do głębokiej defensywy i skutecznie gasił w zarodku każdą próbę rozwiązań w ofensywie.
Nieskuteczność była jednak grzechem ciężkim Beskidu w tym spotkaniu. Przez 45 minut gospodarze stworzyli sobie szereg dobrych okazji bramkowych, jednak ani raz nie udało im się znaleźć drogi do siatki. Dwukrotnie napastnicy miejscowych tylko sami mogą odpowiedzieć sobie na pytanie jak mogli spudłować mając przed sobą niemal pustą bramkę.
Naszym dopisywało szczęście. Nie sposób jednak docenić pracy w defensywie, gdzie poza kilkoma błędami duet H. Matoga i Cichoń zażegnywali większość groźnych prób Beskidu.
Kolejny mecz, gdzie oprócz szczęścia i skuteczności nie zabrakło determinacji i woli walki.
Już w niedzielę Karpaty u siebie zagrają ze spadkowiczem z Klasy Okręgowej – Zielonką Wrząsowice.
Beskid Tokarnia – Karpaty Siepraw 1:2 (1:2)
Mieszczak, Homel
Kuc – Galas (Synowiec), Cichoń, H. Matoga, Biskup – Pabian (Ostafin), Spytek (S. Matoga), Homel, Topa (Ł. Kowalczyk), Pudlik (Król) – Mieszczak







