
B: Derby dla Karpat!
2 października 2023
Wygrana trampkarzy z Rudnikiem
8 października 2023Bardzo trudne warunki atmosferyczne i niezwykle trudna murawa spowodowała, że sobotni mecz pierwszej drużyny z KS-em Olkusz był wyjątkowo marnym widowiskiem, w którym drużyny podzieliły się punktami.
Gdyby realizująca skróty z naszych meczów redakcja portalu Futmal miała przygotować skrót z tego spotkania to montażysta miałby niezwykle trudne zadanie. Nasiąknięta wodą murawa na stadionie w Sieprawiu i kiepska forma obydwu drużyn spowodowała, że ten mecz pozostanie w pamięci nielicznych kibiców zgromadzonych na trybunach maksymalnie do… momentu wyjścia ze stadionu.
Przez większość meczu obydwie drużyny musiały panować nad przede wszystkim nad piłką, która sprawiała problemy w podstawowych czynnościach tj. proste podania czy nawet prowadzenie piłki. Kiedy akcje zaczynały się zazębiać to w szeregach obydwu drużyn brakowało dokładności.
Goście mocno wykorzystywali metodę licznych wrzutek w pole karne, jednak dobrze dysponowana była nasza obrona oraz bramkarz, którzy w porę wyjaśniali zagrożenie skutecznymi interwencjami. Takiej organizacji zabrakło w szeregach olkuszan, kiedy Sierant posłał precyzyjną wrzutkę z rzutu wolnego w pole karne i kiks defensywy spowodował, że obrońca rywala skierował piłkę do własnej bramki. Gol padł w 37. minucie gry przez co goście nie zdążyli odpowiednio zareagować.
W pierwszej połowie w trudnych warunkach lepiej radzili sobie nasi. Wprawdzie w ofensywie wciąż czegoś brakowało, a w kontekście braku Sobótki i Zająca siła ofensywna była mocno ograniczona, lecz w destrukcji nasi spisywali się bez zarzutu.
Druga połowa przyniosła zmianę przebiegu gry. Coraz częściej do głosu dochodzili goście i to oni mieli optyczną przewagę praktycznie całe 45 minut gry. Zepchnięte do głębszej defensywy Karpaty broniły się dzielnie i swoich szans upatrywały w kontrach. Na tej płaszczyźnie szczególnie groźny był najaktywniejszy w szeregach Karpat – Bartłomiej Chlebda. Naszemu skrzydłowego często po indywidualnych szarżach brakowało jednak wsparcia i dynamiczne akcje Bartka nie powodowały konkretnych okazji bramkowych.
Coraz bliżsi trafienia byli za to goście. Swojego dopięli w 70. minucie, kiedy to nawet świetnie dysponowany Wróblewski został zmuszony do wyciągnięcia piłki z siatki.
W końcówce KS Olkusz miał swoje okazje, lecz żadna próba nie znalazła drogi do siatki.
Karpaty Siepraw – KS Olkusz 1:1 (1:0)
Samobójczy
Wróblewski – Anioł, Kubera, Poniedziałek, Sierant – Król (Wójcik), Targosz, Masełko, Burkat, Chlebda – Sołtys







