
Dwie porażki trampkarzy
24 września 2023
Mecz na wodzie zakończony remisem
2 października 2023Jak na mecz derbowy przystało niedzielny mecz Karpat z Jordanem miał wszystko – walka, zaangażowanie, emocje i kontrowersje. Na szczęście dla nas po ostatnim gwizdku sędziego tylko Karpaty boiskowe emocje przelały w radość ze zwycięstwa.
Przebieg mecz trudno relacjonować. Piłki w tym meczu było naprawdę mało. O ile w przypadku B-klasowej rywalizacji trudno oczekiwać piłkarskich fajerwerków to nierzadko mecze stoją na wysokim poziomie, a indywidualne akcje i zagrania byłyby nagradzane owacjami na meczach profesjonalistów. Niestety wspomnianych fajerwerków w niedzielne popołudnie w Sieprawiu bramkowało.
Karpaty objęły prowadzenie już w 6. minucie gry, kiedy piłka po rzucie rożnym wróciła do wykonawcy i poprawka wrzutki w wykonaniu Galasa była tak dobra, że dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi Juszczak znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, by skierować futbolówkę strzałem głową do siatki. Niestety w wykonaniu Karpat była to jedna z nielicznych składnych akcji w pierwszej odsłonie.
Mało konkretny był jednak również rywal. Wprawdzie to goście z Zakliczyna częściej operowali piłką i sprawniej przechodzili z obrony do ataku, nie mieli jednak pomysłu na rozegranie lub brakowało im dokładności w strefie podbramkowej.
Po pierwszych 45 minutach słabej gry obydwie drużyny chciały wyżej postawić poprzeczkę rywalowi. Szybko po wznowieniu spotkania zadanie mocno utrudnione mieli goście. Za dyskusję z sędzią czerwoną kartką ukarany został stoper z Zakliczyna i Jordanowi misja wyrównania rezultatu została mocno utrudniona. Zwłaszcza, że minutę wcześniej Karpaty strzeliły gola na 2:0.
Rzut karny pewnie wykorzystany przez Homla został podyktowany po indywidualnej akcji Spiesznego, który minął w bocznym sektorze obrońców i będąc w polu karnym posłał dośrodkowanie, które zostało zatrzymane ręką obrońcy Jordanu.
Mimo gry z przewagą jednego zawodnika Karpaty nie były w stanie przypieczętować wygranej, a w 70. minucie gry piękny strzał sprzed pola karnego dał Jordanowi szansę na korzystny rezultat.
W ostatnim kwadransie na boisku panował istny chaos. Na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry doszło do sytuacji, w której boisko opuściło dwóch graczy. Obrońca Jordanu z czerwoną kartką po faulu na Galasie, a nasz zawodnik z mocno spuchniętą nogą po brutalnym i nieodpowiedzialnym wślizgu rywala.
W doliczonym czasie gry siły się wyrównały, bo przy braku zmian boisko po kolejnym agresywnym wejściu rywala boisko z urazem opuścił Topa.
Na szczęście dla Karpat w równowadze Jordanowi nie udało się wyrównać, zaś Karpaty nie wykorzystały doskonałej okazji, kiedy to H. Matoga po 40 metrowym rajdzie bez opieki rywala uderzył niecelnie sprzed linii pola karnego.
Karpaty II Siepraw – Jordan II Zakliczyn 2:1 (1:0)
Juszczak, Homel
Szczurek – Rafał Synowiec, K. Kowalczyk, H. Matoga – Galas, Homel, Suder (Gawęda), Mierzwa (Surówka)(Lenczowski), Spieszny (Ł. Kowalczyk) – Topa, Juszczak (Radosław Synowiec)















